Pierwotna Alchemia – żywioł Ziemi

Ziemia to żywioł, który sprowadza z energii do materii, gdyż jego alchemicznym zadaniem jest urzeczywistnić. Realnymi symbolami, które do niego należą są zarówno ziemia jako podłoże, piasek, kamienie, jak i wszelkie rośliny. Od trawy, przez kwiaty i krzewy, aż do potężnych drzew.


Osoby, u których ten żywioł jest wiodący, są stabilne i dobrze osadzone w materii. W tej dziedzinie życia nigdy nie odczuwają braków. Człowiek Ziemia, jeśli się czegoś nauczy - a wiedzę tę uznaje za ważną i potrzebną - nigdy jej nie zapomina. A jeśli nawet, to łatwo mu ją odświeżyć nawet po 20 latach. Ziemia musi mieć swoje miejsce i nie lubi zmian. Każdy z nas urodził się w określonej miejscowości, na wsi lub w mieście, na ziemi, która już do końca życia jest mu najbardziej przyjazna.
Nasi przodkowie wiedzieli, że noszenie jej w woreczku na szyi lub po prostu ze sobą, zapewnia bezpieczeństwo, nawet daleko, na obczyźnie. To z tego powodu emigranci, którzy długo przebywali w obcym kraju, prosili tych, którzy przyjeżdżali z miejsc ich narodzin: „Przywieź mi tylko trochę naszej ziemi”.
Osoby, które mają dobrą relację z tym żywiołem, wiedzą jak postępować z materią, by nigdy im niczego nie zabrakło. Może jednak zdarzyć się tak, iż Ziemia zdominuje i przytłoczy pozostałe żywioły do tego stopnia, że zdobywanie i otaczanie się rzeczami materialnymi stanie się jedynym życiowym zajęciem. W takiej sytuacji, to nie człowiek jako istota świadoma kieruje jednym z żywiołów, ale materia wyznacza mu złudny cel.
Należy pamiętać, że każdy z nas jest zjednoczonym ołtarzem alchemicznym czterech żywiołów, ale prowadzi zawsze Duch, czyli nasza dusza, która zna powód, dla którego tu jesteśmy. Gdy prawa te zostają zaburzone, życie człowieka ulega destrukcji.
Jak możemy sobie pomóc, gdy żywioł Ziemi jest w nas słaby, a my sami mamy problemy ze wszystkim co reprezentuje, czyli z rzeczami namacalnymi, tymi, które da się zważyć, zmierzyć i dotknąć? Przeważnie chodzi wówczas o braki w materii, które głęboko odczuwamy.
W takiej sytuacji dobrze jest nawiązać bliższą relację z żywiołem Ziemi, choćby poprzez, uziemianie się: chodzenie boso, zwracanie się o pomoc do minerałów, roślin i drzew. Każde z nich ma swoją dewę, czyli duszę.
Zanim więc przytulimy się do drzewa w parku lub lesie, zapytajmy czy wyraża na to zgodę. Niektóre z drzew odmówią, jednak nie dlatego, że mają osobiste preferencje i nas „nie lubią”, po prostu pewne drzewa nie są właściwe do spełniania próśb, które składamy. Gdy zdarzy nam się taka sytuacja, zapytajmy drzewo, dlaczego akurat ono nie może nam pomóc.
Na pewno dostaniemy odpowiedź. Na Bali, w miejscu gdzie szczególnie szanuje się naturę, te drzewa, które można obejmować i prosić o pomoc, ubrano w specjalne ubrania, coś w rodzaju spódnic. Wiadomo, że są to drzewa dojrzałe, mądre, współczujące. Młode drzewka muszą być chronione, gdyż energetyka człowieka mogłaby im zaszkodzić.
Pamiętajmy, gdy mamy kontakt z ziemią, pracujmy gołymi dłońmi, stąpajmy po niej boso. Dlaczego? Ziemia to żywa istota. Kiedy w kontakcie z nią używamy tylko narzędzi, nie może nas poznać. Kiedy bierzemy ziemię gołą ręką ona czuje, że jest szanowana, poznaje nas, zapamiętuje, a my z kolei - zapamiętujemy ją.
Ogrom wiedzy, jaki przyniosły ze sobą niezwykłe książki o Anastazji z syberyjskiej tajgi sprawił, że dynamicznie rozwinęła się tzw. permakultura, czyli naturalny sposób życia w naturze, bez szkodzenia środowisku.
W takich miejscach wzrastają rośliny, które dobrze wiedzą co potrzeba człowiekowi, który je zasiał, jakich potrzebuje witamin, minerałów.
Jak to możliwe? Otóż ziarno, które trafi do ziemi, najpierw trzeba potrzymać w ustach co najmniej przez 9 minut. Wtedy łączy się ze śliną, z naszym unikatowym DNA. Później ziarno trzymamy w dłoniach, chuchamy na nie, a dopiero później - kiedy stoimy na ziemi boso - sadzimy je. Wówczas roślina wzrasta z misją wykarmienia i wyleczenia nas w najlepszy sposób, bo już zna nasze niedobory i potrzeby.
Ziemia potrafi oczyścić z największych energetycznych zabrudzeń. Możemy na kilka minut, kilka godzin lub kilka dni zakopywać przedmioty, na przykład wahadła, minerały, biżuterię. Ziemia je oczyści i odda nam zresetowane, abyśmy mogli napełnić je swoją własną energią i mocą.
Są miejsca, gdzie ziemia jest szczególnie cenna, na przykład pochodząca z miejsc mocy.
Jednak zanim cokolwiek stamtąd weźmiemy, zapytajmy ziemię o pozwolenie.
To zresztą jest uniwersalny klucz do kontaktów z naturą: trzeba pytać o wszystko. Ludzie przyzwyczaili się, że mogą robić co chcą, bo są istotami o najwyższej świadomości na tej planecie. Rozejrzyjmy się i zobaczmy, do czego to doprowadziło.
Ziemia to żywioł, który pamięta i upamiętnia. Dlatego zdarzają się miejsca, w których trudno mieszkać żywym, bo umarli wciąż uważają je za swoją własność. To zwykle obszary tragicznych walk, gwałtownych śmierci.
Co wówczas możemy zrobić? Upamiętnić tamto zdarzenie i ludzi, którzy zginęli. Postawić głaz, wyryć napis, stworzyć ceremonię upamiętnienia.
Jeśli sami jesteśmy zainteresowani swoją własną historią, połóżmy się w spokojnym miejscu, przyłóżmy ucho do ziemi i powiedzmy; „Ziemio, święty żywiole pamięci, opowiedz mi swoją historię, ważną dla mnie”.
Nie przestraszmy się, gdy najpierw zobaczymy obrazy z perspektywy ziemi, czyli ludzkie stopy, nogi, a później cały zgiełk, którego ziemia doświadcza przez miliony lat. Później przyjdą obrazy i wskazówki ważne tylko dla nas. Możemy współpracować z tym żywiołem na wiele sposobów. Każdy znajdzie dla siebie najlepszy, gdy tylko regularnie zacznie wychodzić do parku, lasu, na łąkę. Ziemia sama nam podpowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia