Dlaczego w Zasadzie Pareta 80/20 chodzi o… nasze zdrowie?

Dlaczego w Zasadzie Pareta 80/20 chodzi o… nasze zdrowie?


Sprawdźmy, czy jesteśmy Sekretor czy Non Sekretor. Od tego może zależeć zdrowie naszych bliskich.


Co to takiego - Zasada Pareta ? To zjawisko z ekonomii i zarządzanie, które mówi o tym, iż 20 proc badanych  obiektów zawsze związanych jest z 80 proc pewnych zasobów. Na przykład: 20 % tekstu pozwala zrozumieć 80 % jego treści, 20 % kierowców powoduje 80 % wypadków, 20 % ubrań nosimy przez 80 % czasu itp…

Ta zasada, ma również zastosowanie w immunologii. Okazuje się, że 80 proc społeczeństwa należy do wydzielaczy (Secretor)  zaś pozostałe 20 % - to niewydzielacze (Non Sekretor). 

Pierwsza grupa charakteryzuje się tym, że ich antygeny znajdują się w płynach ustrojowych, czyli wydzielinach ciała. Druga, iż antygeny są wyłącznie w krwiobiegu.
Aby się dowiedzieć, do jakiej grupy należymy,  trzeba zrobić badanie na fenotyp Lewis. Koszt, to około 100 zł, ale wiedza czy należymy do pierwszej czy drugiej grupy - bezcenna. 

Pozdrawiam
S.


Syndrom Sally Clark

Syndrom Sally Clark

W latach 90 tych, była to głośna sprawa: brytyjska radczyni prawna, została skazana za zabójstwo dwójki swoich dzieci. Obydwaj synkowie zmarli śmiercią łóżeczkową. Nikomu nie przyszło do głowy, by zbadać krew matki i dzieci. 


Śmierć łóżeczkowa przeraża młodych rodziców. Wiele matek zrywa się w środku nocy, by nadsłuchiwać, czy maluch na pewno oddycha.
Do tej pory medycyna nie umiała i nadal nie potrafi jednoznacznie wyjaśnić, co doprowadza do śmierci noworodków. Jest na ten temat wiele teorii, jednak nikt nie wpadł na to, by przyczyn szukać w immunologii. A wiele, jeśli nie wszystko wskazuje na to, że tu właśnie może kryć się rozwiązanie zagadki.

Historię Sally Clark znała cała Wielka Brytania. Gdy umarł drugi z jej synków, została aresztowana, oskarżona i skazana za śmierć obydwojga dzieci.
Do wydania wyroku skazującego, przyczynił się przede wszystkim ówczesny autorytet w dziedzinie pediatrii, prof Roy Meadow, który powiedział wówczas, że śmierć dwójki dzieci z zamożnej (czyli dbającej o potomstwo) rodziny, jest jak 1 do 73 milionów. Ten wniosek przekonał ławę przysięgłych i złamał życie Sally, gdyż kobieta popadła w obłęd, by w końcu zapić się na śmierć. Po odsiedzeniu trzech lat, została uniewinniona, ale to niczego nie zmieniło w jej życiu. Może tylko tyle, że opinia publiczna musiała zweryfikować swój stosunek do niej: z wyrodnej matki na tragiczną ofiarę błędu brytyjskiego sądownictwa.

Od tamtego czasu, niewiele odkryto na temat przyczyny śmierci niemowląt. W ubiegłym roku, uznany w świecie periodyk medyczny „The Lancet”, opublikował „odkrywczy” artykuł na ten temat.  Otóż według najnowszych badań, to rzadka mutacja określonego genu, doprowadza do
długotrwałego bezdechu, a to - do śmierci.
Gdyby jednak skierować swoją uwagę w kierunku immunologii, być może efekty  prac zadziwiłyby wszystkich, a wielu dzieciom uratowały życie?
Bo przecież, jeśli matka śpi z dzieckiem, które odziedziczyło grupę krwi po ojcu, nie po niej, to łatwo może dojść do wstrząsu anafilaktycznego.
Nikt nie zadał sobie pytania, dlaczego do nagłego zgonu niemowląt najczęściej dochodzi jesienią i zimą, a dzieci mają na klatce piersiowej krwiste wybroczyny. Otóż, w czasie jesienno - zimowym, nie wietrzymy pokoi tak często jak latem, a na pewno nie tak długo. Dokładne wietrzenie, to jeden z prostych sposobów na neutralizowanie antygenów.
- Dopiero kiedy poznałam teorię wydzielaczy i niewydzielaczy, wszystko zaczęło układać się w całość - opowiada Marta, bizneswomen, która nie mogła pojąć, dlaczego tak trudno było jej opiekować się swoimi dziećmi, kiedy były małe - Kiedy urodził się mój syn, nie mogłam go nawet przewijać. Było mi niedobrze i słabo, często wymiotowałam. Przy córce było identycznie.
Mąż przejął te obowiązki, ja a intuicyjnie zdecydowałam, że powinniśmy mieć osobne sypialnie. Być może właśnie moja podświadoma decyzja uratowała mi życie? Mam grupę 0 Rh plus. Mąż i dzieci - grupę B. 

W książce „Rody krwi”, autor, Emil Piasecki, który poświęcił temu tematowi ponad 20 lat życia, proponuje w przypadku problemów zdrowotnych w rodzinie, przeprowadzenie prostych eksperymentów.
Na przykład, jeśli u malucha zostało stwierdzone atopowe zapalenie skóry, obydwoje rodziców mogą potrzymać na nadgarstku dziecka swoje dłonie przez czas około 10 minut.  Po tym czasie, należy zaobserwować wygląd skóry. Wyraźnie „odbite” na skórze palce, to znak, że ten z rodziców, który je zostawił, ma inną grupę krwi niż dziecko i tym samym, jego antygeny są odbierane jako wrogie. Tej informacji nie ma w żadnym podręczniku medycznym. Gdyby była, konieczna stałaby się zmiana podstaw immunologii i wycofanie wielu leków. Łatwo zgadnąć, że nikomu na tym nie zależy. 

Zapraszam na kolejne wpisy.

Pozdrawiam
S.

Transfuzja, której nie widać.

Transfuzja, której nie widać.

Czy codzienny kontakt z najbliższymi może zabijać? Prawdopodobnie tak, o ile nasze antygeny są niezgodne. Tysiące przypadków zdaje się potwierdzać tę teorię, jednak medycyna tradycyjna nie przyjęła jeszcze w tej kwestii oficjalnego stanowiska. 


Od roku 1901 roku, kiedy to dr Karol Landsteiner odkrył iż ludzie dzielą się na cztery grupy różniące się posiadanymi antygenami i przeciwciałami.
To stworzyło podwaliny dzisiejszej immunologii. Badacze, Ludwik Hirszfeld i Emil von Dungern poszli dalej i odkryli prawa, na jakich odbywa się w naszych organizmach dziedziczenie grup krwi. To oni wprowadzili oznaczenia: A, B, AB oraz 0. Obowiązują one od 1928 roku na całym świecie.

Od tamtego momentu, przeprowadzanie transfuzji stało się bezpieczne.
Wiadomo, że aby przetoczyć krew od jednego osobnika do drugiego, musi być ona w 100 procentach zgodna. Co to znaczy? Że krew typu A można przetaczać tylko osobie z taką samą grupą, czyli również A. „Osobnicy B” mogą przekazywać krew tylko osobom B, itp…
Aby to lepiej pojąć, trzeba zrozumieć mechanizm, jaki zachodzi podczas mieszania się składników krwi. Otóż, podczas tego procesu dochodzi do tzw. aglutynacji, czyli zlepiania się czerwonych krwinek. Jednak tylko wtedy, gdy są one ze sobą niezgodne, czyli na przykład surowica ludzi z grupą B, będzie zlepiała krwinki osób z grupą A, a dodatkowo, może je nawet rozpuszczać, które to zjawisko zwane jest hemoliza.

Przez pewien czas uważano ( część osób wciąż tak sądzi), iż osoba z grupą 0, może oddać swoją krew każdemu, ponieważ „zerówka” nie posiada antygenów, a tym samym nie powstaną przeciwciała odpornościowe.
To jednak nie jest prawda, co udowadniał Ludwik Hirszfeld, już w 1958 roku. Zjawisku temu poświęcono wiele publikacji, w których dochodzono do wspólnych wniosków: nie istnieje uniwersalny ani dawca, ani biorca.

To, co niezwykle ważne, to fakt, iż antygeny nie znajdują się tylko we krwi, ale  we wszystkich płynach ustrojowych, takich jak ślina, pot, łzy, śluz, sperma itp… Jaki z tego wniosek? Mieszają się!
Emil Piasecki, który mimo, iż nie jest lekarzem, bada i opisuje te zjawiska od wielu lat . Dlaczego to robi? Ponieważ ponad 30 lat temu, zmarła jego żona.
Kiedy odeszła, była młodą, 39 - letnią kobietą. Najpierw nie mogła zajść w ciążę, później zdiagnozowano u niej cystę na jajniku, potem zaczęły się problemy ze stawami, w końcu stwierdzono gościec. Na tym jednak nie koniec. Pojawiły się zmiany skórne, problemy z oczami.
Wiele kuracji, wiele leków, długie pobyty w szpitalu pomagały tylko na chwilę.
W końcu, kobieta zmarła na zator płucny.
Emil Piasecki sam musiał zająć się adoptowanymi dziećmi. Lata płynęły, synowie zaczęli się usamodzielniać, a on zajął się na poważnie szukaniem przyczyny, dla której jego żona tak ciężko chorowała i w końcu przedwcześnie odeszła.

Jak sam mówi, na początku było to „szukanie igły w stogu siana”. Czytał wszelkie przypadki kliniczne, ale ponieważ nie miał żadnej wiedzy medycznej, nie wszystko rozumiał. Jednak doskonale pojął sens wiecznie powtarzającej się sekwencji: etiologia choroby nie jest znana, ale będziemy ją leczyć. Jakie mogą być efekty takiego podejścia? Łatwo przewidzieć.

Na pierwszy, dobry trop w wieloletnich badaniach,  zaprowadził go… kot należący do kolegi syna, Dawida. Kiedy nastoletni, wówczas Dawid, wrócił do domu, miał silny katar i opuchliznę na twarzy. Na pytanie co wcześniej robił, odparł, że bawił się z kotem. Ale w domu Piaseckich także był kot! I nikt nie miał na niego uczulenia.
Przyczyna tego stanu rzeczy nie urodziła się z dnia na dzień, jednak w końcu  wniosek pojawił się w sposób naturalny: każdy kot jest inny! Tak samo jak pies, koń, człowiek. I antygeny, które w sobie nosi są różne, w zależności od tego, jaką ma grupę krwi.

Wspomniane wcześniej antygeny grupowe, które wchodzą w skład płynów ustrojowych reagują błyskawicznie, gdy stykają się z obcymi antygenami.
A dzieje się to przecież nagminnie: w sklepie, tramwaju, szkole, pracy.
Nie ze wszystkimi jednak osobami wymieniamy płyny ustrojowe tak jak z najbliższymi. Bliskość i intymność sprzyja szybszej i gwałtowniejszej reakcji. Jeśli nasze antygeny są niezgodne, to wystarczy przypomnieć sobie, że nieprawidłowa transfuzja grozi wstrząsem anafilaktycznym i zgonem.

Dzień w dzień dochodzi między ludźmi do niewidzialnej transfuzji - jak nazwał ją Emil Piasecki. Stąd tak wiele chorób o nieustalonej przyczynie, stąd objawy, które na chwilę znikają, by za moment pojawić się ze zdwojoną siłą.

To nie powinno nikogo dziwić, skoro dzielimy łóżko ze swoim „zabójcą”.
Nieświadomie, powoli uśmiercamy swoich najbliższych - tak, jak stało się to w przypadku żony Emila Piaseckiego.
- Kiedy tak ciężko chorowała, chciałem jej we wszystkim pomagać, być blisko - tłumaczy autor książki -To jeszcze pogarszało jej stan.  Gdybym wtedy wiedział to, co wiem dziś, wszystko mogło skończyć się inaczej.

Zapraszam na kolejne wpisy w tym temacie.

Pozdrawiam 
S.


Krew łączy i dzieli

Krew łączy i dzieli

„To nie jest moja grupa krwi” - mówi się czasem o ludziach, którzy nie nadają na tych samych falach co my i z którymi trudno nam się dogadać. Dziś, coraz więcej osób jest przekonanych, że to nie tylko powiedzenie, ale prawda. W dodatku potwierdzona naukowo. 


W starożytnych Chinach, które, jak wiadomo, są kolebką wiedzy na temat ludzkiego organizmu, wiedziano o tym i bez badań laboratoryjnych.
W tamtych czasach, zanim dwoje ludzie wzięło ślub, najpierw musiało poddać się badaniu krwi, co nazywano małżeńskim testem zgodności.
Od kobiety i mężczyzny pobierano po kropli, po czym, mieszano je.
Jeśli krew się warzyła i szybko gęstniała, nie wróżyło to parze przyszłości. Jeżeli ich krew się nie dogaduje, to jak mogliby to zrobić oni sami? - zadawano retoryczne pytanie.
Niewątpliwie za takim badaniem kryło się wiele ludzkich tragedii, bo miłość, prócz biologii, to uczucie które nie ma związku z logiką. Wśród dobrze urodzonych, nie było jednak możliwości, by ci, którzy nie przeszli pomyślnie testu, mogli się ze sobą wiązać i w dodatku mieć dzieci. Wśród biedoty bywało różnie.

Ta segregacja na grupy krwi, przetrwała w Chinach całe wieki.
Od lat 70 -tych ubiegłego wieku, stała się popularna także w Japonii i Korei. A wszystko z powodu książki, jaką opublikował w 1971 roku dziennikarz  Mashaiko Nomi, na podstawie badań przeprowadzonych przez prof. Takeya Turokawa w 1930 roku, a dotyczących powiązania między grupą krwi a osobowością człowieka.

O ile wyniki tych badań nikogo nie zainteresowały, tak książka okazała się bestsellerem. Teoria, jakoby ludzie z różnymi grupami krwi różnili się cechami charakteru i mieli określone osobowości, zaczęła żyć własnym życiem.
Dzięki kolejnym badaniom dokładnie określono, że osoby z grupą krwi 0,
to urodzeni przywódcy. Prawdopodobnie jest to najstarsza grupa, kiedyś mieli ją wszyscy ludzie, a zatem nic dziwnego, że osoby, które ją posiadają, według badaczy, mają cechy łowców, wojowników, myśliwych.
Chętnie podejmują ryzyko, są konsekwentne, potrafią walczyć o swoje racje bo czują się silne. Istotnie - są bardziej odporne na stres, stąd chętnie widzi się ludzi z „zerówką” na kierowniczych stanowiskach. To urodzeni liderzy i pracoholicy. Mają oczywiście swoją ciemną stronę, czyli jak łatwo się domyślić, potrafią być autorytarne i nie znoszące sprzeciwu. Zawsze chcą mieć ostatnie zdanie.

Gdy człowiek osiadł i zaczął uprawiać ziemię, wyodrębniła się druga grupa krwi - A. Przypisana jest właśnie rolnikom i pierwszym osadnikom, pracującym na roli, zasiewającym ziemię i czekającym na zbiory.
Dlatego to właśnie skrupulatność, pracowitość i perfekcjonizm, przypisana jest „ludziom A”. Wyróżniają się mądrością, często pracują jako naukowcy i badacze, ale także artyści kreujący nowe myśli i idee. To ludzie, na których można polegać, ale gdy koś ich zdradzi lub zawiedzie, mogą być pamiętliwi, a nawet mściwi.

Grupa B - to osoby, które niegdyś zajmowały się wypasem bydła, ale też kupiectwem. Dla nich z kolei, nie ma rzeczy niemożliwych, uparcie, za wszelką cenę dążą do celu. Materia to ich mocna strona, zarabianie pieniędzy jest prawdziwą pasją. Nie ufają intuicji, dla nich liczy się tylko to, co można pojąć i wyjaśnić dzięki rozumowi. Asertywne, mogą uchodzić za sprytne i przebiegłe.

Z kolei AB, łączą w sobie główne nurty zarówno jednej, jak i drugiej grupy, dlatego mogą być skrajni i niestabilni, są nieprzewidywalni, mówi się o takich „człowiek - zagadka”. Mogą mieć w sobie zarówno dużo uroku osobistego, jak i specyficzną „mroczność”. Zdecydowanie pozytywna strona to taka, że w związkach są dobrymi partnerami.

Według Azjatów, każda grupa ma swoje wady i zalety, co można wykorzystywać w życiu codziennym, w biznesie, dobierając przyjaciół, tworząc zespoły ludzi, którym powierza się określone zadanie (misje naukowe, podróżnicze, sportowe), ale także, przede wszystkim łączyć się w pary.

O ile w Europie nikt nie pyta pacjenta o grupę krwi po to, by umieścić go w sali z osobami z  tym samym oznaczeniem, tak w Azji, jest to absolutnie normalne. Hematopsychologia jest rozwiniętą dziedziną wiedzy, która przynosi dochody także w handlu kosmetykami, bielizną, odzieżą, a nawet prezerwatywami. W japońskich sklepach wyróżniono osobne półki, specjalnie na kosmetyki A, B, AB i O. Psychoterapeuci o określonej grupie krwi przyjmują pacjentów z taką samą grupą, podobnie urzędnicy i wszyscy ci, którzy na co dzień mają kontakt z wieloma osobami.

Oprócz korzyści, niesie to również niebezpieczeństwo segregacji ludzi na tzw. lepszych i nadających się na dane stanowisko, i gorszych, bo według tych kryteriów nie posiadających potrzebnych cech osobowościowych, by je zająć. Japończycy i Koreańczycy już się prawdopodobnie do tego przyzwyczaili, jednak dla Europejczyka to wciąż może być szokujące.

Jeśli poznamy nowe, niezwykle prawdopodobne teorie dotyczące krwi, może stanie się jasne, dlaczego właśnie w tym kraju ludzie dożywają więcej niż sędziwego wieku.

Przez kilka najbliższych tygodni przybliżę temat dotyczący oddziaływania krwi na nasi i na osoby w naszym otoczeniu.

Pozdrawiam
S.


Stop! Już czas odpocząć

Stop! Już czas odpocząć


Gdy przytłacza nas mnogość obowiązków, brakuje nam na wszystko czasu i kolejne dni umykają niezauważone, a my spieszymy się gdzieś nieustannie, będąc w niebezpiecznym dla  ciała i umysłu pędzie,  permanentnym napięciu, jesteśmy o krok od choroby. Szczególnie, my kobiety „supermenki”, spinające nie tylko pracę i obowiązki domowe, ale też opiekę nad dziećmi i mężem (tak, napisałam to celowo, bo wiele z nas ma za partnera duże dziecko!). Oraz milion codziennych spraw jak zakupy, sprzątanie, gotowanie...  A wszystko kosztem nas samych, jakości naszego życia, własnego samopoczucia i zdrowia. Niestety statystyki są dla kobiet nieubłagalne, ale nie chcę ich tu przytaczać. Proszę o chwilę refleksji: Kto nie ma koleżanki z pracy, bliższej lub dalszej znajomej czy też przykładu w rodzinie – kobiety, która przegrała walkę z rakiem? Dlatego dla współczesnych kobiet obowiązkową umiejętnością jest ODPUSZCZANIE. Naprawdę nie wszystko musi być zrobione, nie wszystko na 100%, wiele rzeczy może poczekać, albo może je zrobić ktoś inny (partnerski podział obowiązków to nie pusty slogan!). A Ty znajdź czas na najważniejsze: zadbaj o siebie. A wtedy będziesz lepszą matką, z mężem będzie się lepiej układało i sukcesy w pracy też przyjdą. A Ty będziesz spełniona, piękna i zdrowaJ Choć to oczywiste uproszczenie, zależy mi, by wpłynąć na Twoją wyobraźnię. Pamiętaj, że warto odepchnąć od siebie wszechobecny stres, pozwolić sobie na relaks, zasłużony odpoczynek., nic nierobienie. Zasługujemy na to, my kobiety, Matki Polki. Nawet my, a zwłaszcza MY.

Znajdź więc miejsce, gdzie łatwo przychodzi relaks, upragnione odprężenie, gdzie wolniej pływnie czas. Każda z nas jest inna i jedną wyciszy 10 kilometrowy bieg, inną spacer po lesie, medytacja lub joga, a jeszcze inną czytanie książek czy też zabiegi SPA, nawet te domowe.


Moim miejscem jest uroczo cichy kompleks ManorHouse SPA - Pałac Odrowążów - hotel tylko dla dorosłych, ze specjalnymi pokojami dla alergików i rozbudowanym menu wegańskim oraz autorską „Dietą Życia”. To miejsce, gdzie holistyczną aurę czuć na każdym kroku: arystokratyczne tradycje dawniej posiadłości ziemiańskiej, niewymuszony luksus klimatycznych wnętrz hotelowych, restauracji w stylu dworskim, energetycznej strefie SPA&Wellness. Do tego Łaźnie Rzymskie kuszące seansami w płótnach, bezchlorowy basen z ożywioną wodą Grandera, czy też przepiękny zabytkowy park z Witalną Wioską ® SPA zaskakującą słowiańskimi rytuałami zdrowia SPA pod gołym niebem oraz emanującym dobrymi siłami natury Ogrodem Medytacji, który skrywa m.in. Magiczny Krąg Mocy, Piramidę Horusa i Ogród Zen. Tu naprawdę można stracić poczucie czasu, wyciszyć zmysły, zregenerować siły, ale z pewnością każda z Was ma takie swoje miejsce, gdzie czuje się dobrze i ma własne sposoby na prawdziwy odpoczynek. 

Ja swój „Raj na Ziemi” już znalazłam J

Grażyna 

Czym jest „Alchemia Zdrowia”?

Czym jest „Alchemia Zdrowia”?

Wiele lat poszukiwań, pytań, obserwacji i wędrówek – nie tylko tych po świecie, ale i wewnątrz siebie. Z jednej strony zgłębianie wiedzy znanej od wieków w różnych kulturach, a z drugiej najnowsze odkrycia nauki. I nieodzowna mojej naturze ciekawość. To wszystko doprowadziło mnie do stworzenia absolutnie wyjątkowego SPA (piszę to z pełną świadomością, bowiem niejedno studio odnowy odwiedziłam). SPA tak holistycznego, jak tylko to możliwe - zresztą wielokrotnie nagradzanego (od lat najlepsze holistyczne SPA w kraju). A w konsekwencji do powstania takiej pierwszej w Polsce Akademii Holistycznej „Alchemia Zdrowia”.

„Holos”, czyli całość
Holistyczne podejście do człowieka oznacza, że ciało jest traktowane jako pewien system, gdzie każda jego część jest połączona z inną. Terapie holistyczne traktują człowieka jako niepodzielną całość, obejmującą sferę materii, umysłu i ducha. Wieloletnie i dociekliwe zgłębianie holistycznych metod uzdrawiania zaowocowało powstaniem unikatowej „Alchemii Zdrowia”.
Aby w pełni zrozumieć czym charakteryzuje się holistyka, musimy przyjrzeć się bliżej kim jest człowiek. Jako, że jestem chemikiem z wykształcenia, łatwo mi przyjąć, że człowiek to energia zamknięta w materii, to istota elektromagnetyczna. Jesteśmy zbiorem ładunków elektrycznych - każdy z nas jest złożony z atomów. Człowiek jest także istotą magnetyczną - wszystkie procesy biochemiczne są regulowane przez pole magnetyczne, które utrzymuje wysoki poziom energii w organizmie i swobodny jej przepływ w meridianach, czyli kanałach energetycznych, co jest podstawą utrzymania zdrowia. W oparciu właśnie o tę wiedzę powstał program „Alchemii Zdrowia”.  

Zdrowie każdego z nas zależy przede wszystkim od sprawności pojedynczych komórek, a wszystkimi skomplikowanymi procesami w komórce steruje energia elektromagnetyczna. Brak energii w komórkach powoduje najpierw zakłócenia ich funkcji, a następnie uszkodzenie. Skutkiem tego jest osłabienie narządów i układów. Organizm traci swoją równowagę, czuje się wyczerpany, przedwcześnie się starzeje lub choruje. Naszym zadaniem jest odwrócenie tego procesu i z satysfakcją stwierdzam, że to się udaje.
Innowacyjny program odmładzający Akademii Holistycznej „Alchemia Zdrowia” opiera się na naturalnej umiejętności organizmu do pobudzania procesów samouzdrawiania już na poziomie komórek. Stosowane przez nas metody skutecznie oczyszczają i odblokowują przepływ energii w ciele człowieka. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć: takie podejście działa! Nasz program jest doskonałą alternatywą dla zabiegów chirurgicznych i botoksu, naturalne terapie sprzyjają zachowaniu zdrowia i urody, a ich efekty utrzymują się długi czas.


Więcej na ten temat możecie przeczytać tu: www.manorhouse.pl/alchemia-zdrowia.php

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia