Długowieczność zaczyna się od codziennych nawyków - autorski program Longevity Manor House SPA

Długowieczność zaczyna się od codziennych nawyków - autorski program Longevity Manor House SPA

Chcemy żyć długo. Coraz częściej jednak ważniejsze od liczby przeżytych lat staje się pytanie: jak długo będziemy cieszyć się zdrowiem, energią i sprawnością? To właśnie na tym opiera się idea longevity – świadomego stylu życia, którego fundamentem są codzienne nawyki.

Park Manor House

Współczesna medycyna stylu życia rozróżnia dwa pojęcia: lifespan, czyli długość życia oraz healthspan – liczbę lat przeżytych w dobrym zdrowiu, sprawności i z zachowaniem wysokiej jakości życia. Coraz częściej to właśnie wydłużanie healthspan, a nie jedynie życia, uznawane jest za najważniejszy cel filozofii longevity.

Regularny ruch, odpowiednia ilość snu, kontakt z naturą, redukcja napięć w ciele i stresu, świadomy oddech, zbilansowana dieta oraz troska o głęboki odpoczynek i prawdziwą regenerację należą dziś do najważniejszych filarów zdrowego starzenia się. To właśnie one stały się podstawą autorskiego programu Longevity realizowanego w Polskim Centrum Biowitalności Manor House SPA.

Regeneracja zamiast pośpiechu

Program nie jest kuracją ani klasycznym pobytem SPA. To pięć dni zaplanowanych tak, aby pomóc organizmowi odzyskać naturalny rytm. Każdy element – od porannej pracy z oddechem, przez aktywność fizyczną i odpowiednio skomponowane posiłki, aż po wieczorne wyciszenie – wspiera regenerację organizmu. Uczestnicy poznają proste nawyki, które bez trudu można przenieść do codziennego życia. To właśnie ich systematyczne stosowanie ma największe znaczenie dla zachowania zdrowia i dobrej jakości życia przez kolejne lata.

Nie bez znaczenia pozostaje również miejsce. Położony z dala od miejskiego zgiełku i pośpiechu wśród zabytkowego parku Manor House SPA**** – Pałac Odrowążów***** to hotel wyłącznie dla dorosłych (18+), przyjazny weganom i alergikom, stworzony z myślą o głębokiej regeneracji. Kameralna atmosfera, spokój i cisza, bliskość natury oraz holistyczna filozofia tworzą warunki sprzyjające odzyskiwaniu równowagi. To obecnie Najlepszy Biowitalny Hotel SPA w Polsce (wg Pefect SPA Awards). Zajął też 2. miejsce w 100 Best SPA Hotels 2026, a w 2023 wygrał ten prestiżowy ranking.

Sen, ruch, natura i Biowitalne SPA

Dla wielu uczestników największym odkryciem okazuje się nie nowoczesna terapia czy zabieg, ale możliwość zatrzymania się. Kilka dni bez pośpiechu pozwala usłyszeć sygnały wysyłane przez własny organizm i przypomnieć sobie, czym naprawdę jest odpoczynek.

Jednym z filarów programu jest poprawa jakości snu, uznawanego za jeden z najważniejszych elementów regeneracji organizmu. Równie ważne są codzienna joga oddechu i ciała, warsztat rozwojowy zwiększający samoświadomość, ćwiczenia w wodzie oraz sylwoterapia, czyli świadomy kontakt z naturą podczas spacerów po zabytkowym parku Manor House SPA.

Program uzupełniają koncerty mis i gongów tybetańskich, relaksacje, a także warsztaty z jogi oddechu i ciała oraz praca z przekonaniami, wewnętrzną narracją i automatycznymi reakcjami, odbywające się w centralnej Kopule w kompleksie Domów Kopułowych – przestrzeni stworzonej do kameralnych spotkań, warsztatów rozwojowych, medytacji i praktyki uważności.

Integralną częścią programu Longevity są zabiegi w Biowitalnym SPA, kąpiele i ćwiczenia w bezchlorowym basenie z ożywioną wodą, sesje saunowe w kompleksie Łaźni Rzymskich i seanse w Chacie Solnej – wszystko to pomaga wyciszyć organizm i odzyskać równowagę.

Kluczowe jest świadome odżywianie

Coraz więcej badań wskazuje na istotną rolę mikrobioty jelitowej w utrzymaniu dobrego samopoczucia i prawidłowego funkcjonowania organizmu, dlatego ważną rolę w pakiecie obejmującym samoświadomość i samoregenerację w nurcie Longevity odgrywa również sposób odżywiania. Przede wszystkim regularne posiłki. W menu dominują sezonowe i lokalne produkty, łączące tradycyjną polską kuchnię z ich lżejszym wydaniem i potrawy wegańskie. Nie brakuje w nim też kiszonek, będących naturalnymi probiotykami oraz autorskich naparów ziołowych, serwowanych o różnych porach dnia – od porannych kompozycji wspierających koncentrację i dobre samopoczucie po wieczorny napar sprzyjający wyciszeniu przed snem. Dietę uzupełniają owocowo-warzywne koktajle i zdrowe przekąski.

Długowieczność to styl życia

Specjaliści zajmujący się zdrowym starzeniem podkreślają, że nie istnieje jeden sekret długowieczności. O jej jakości decyduje suma codziennych wyborów – sposób odżywiania, aktywność fizyczna, sen, umiejętność radzenia sobie ze stresem i emocjami oraz relacje z innymi ludźmi. Warto zacząć od diagnostyki – uczestniczy programu otrzymują indywidualny raport z analizy kwantowej, który zawiera ponad 250 bioinformacji dotyczących funkcjonowania ich organizmu.

Opracowany w Manor House SPA program Longevity pokazuje, że nawet kilka dni spędzonych z dala od codziennego pośpiechu może stać się początkiem trwałej zmiany. Nie chodzi o spektakularną metamorfozę, lecz o wypracowanie prostych nawyków, które łatwo kontynuować po powrocie do domu. Doskonale można wypocząć również podczas pobytów takich jak Odporność czy Energia – pakiet dla duszy i ciała - chodzi bowiem o głęboką regenerację, uważność na siebie i błogi relaks, co sprzyja dobrostanowi.

Bo długowieczność nie zaczyna się w laboratorium. Zaczyna się od świadomych decyzji podejmowanych każdego dnia – od dobrego snu, spokojnego oddechu, ruchu, kontaktu z naturą, wartościowego jedzenia i chwili prawdziwego odpoczynku.

Zapracowanym polecamy Warsztaty Longevity, które można zrealizować w Manor House SPA podczas krótszego pobytu niż pięciodniowy Program Longevity.

Czy wiesz, że:
- Długowieczność to nie geny. To codzienne wybory.
Naukowcy są zgodni – geny odpowiadają jedynie za część długości naszego życia. Znacznie większy wpływ mają codzienne nawyki: jakość snu, aktywność fizyczna, sposób odżywiania, umiejętność radzenia sobie ze stresem, utrzymywanie relacji społecznych oraz regularna regeneracja. To właśnie dlatego współczesne programy longevity koncentrują się przede wszystkim na stylu życia, a nie na poszukiwaniu „cudownego środka” na długowieczność.

- Możesz czerpać z sił natury
Coraz więcej badań wskazuje, że regularny kontakt z przyrodą może sprzyjać poprawie samopoczucia, redukcji stresu oraz regeneracji psychicznej i fizycznej. Nie chodzi wyłącznie o aktywność na świeżym powietrzu, ale także o świadome doświadczanie natury – wsłuchiwanie się w jej dźwięki, obserwowanie zieleni, spokojny oddech i uważną obecność.

Sylwoterapia, czyli świadome przebywanie wśród drzew, to forma relaksu oparta na wyciszeniu, angażowaniu zmysłów i budowaniu bliższej relacji z naturą. Nawet 20–30 minut spokojnego spaceru wśród drzew może obniżać poziom napięcia, poprawiać nastrój, pomóc oderwać się od codziennego pośpiechu i odzyskać wewnętrzną równowagę. W Japonii praktyka ta znana jest jako shinrin-yoku ("kąpiel leśna") i od lat wykorzystywana jest jako element profilaktyki zdrowotnej.

- Oddech i świadomość ciała to prosta droga do wyciszenia
W sytuacjach stresowych większość z nas oddycha szybko i płytko, a napięcie mięśni staje się niemal niezauważalne. Tymczasem świadoma praca z oddechem oraz uważny ruch pomagają uruchomić naturalne mechanizmy odpowiedzialne za odpoczynek i regenerację.

Regularne ćwiczenia oddechowe oraz praktyki rozwijające świadomość ciała mogą pomagać zmniejszać napięcie, poprawiać koncentrację, ułatwiać zasypianie, zwiększać mobilność i odzyskiwać kontakt z sygnałami wysyłanymi przez organizm. Dlatego coraz częściej stanowią ważny element programów wspierających zdrowe starzenie się.

- Zioła i kiszonki to naturalni sprzymierzeńcy codziennej regeneracji

W programie Longevity Manor House SPA ważnym elementem codziennego rytmu są autorskie napary ziołowe. Rano serwowane są trzy kompozycje: Harmonia (melisa, lawenda, mięta), Oddech (hizop, mięta, szałwia) oraz Jasny Umysł (rozmaryn, mięta, melisa). Wieczorem uczestnicy sięgają po napar Wieczorny Spokój, przygotowywany z melisy, lawendy i rumianku, który sprzyja wyciszeniu przed snem.

Podczas śniadań nie brakuje również naturalnie fermentowanych warzyw. Obok tradycyjnych ogórków kiszonych pojawiają się np. kiszone szparagi, kalafior, rzodkiewki, dynia, marchew czy cukinia – smaczny sposób na urozmaicenie codziennej diety i wzbogacenie jej o produkty fermentowane.

A Ty jakie metody stosujesz dla długowieczności?

Program Longevity nie obiecuje recepty na życie do stu lat. Pokazuje jednak, że długowieczność buduje się każdego dnia – poprzez sen, ruch, oddech, kontakt z naturą, świadome odżywianie i umiejętność prawdziwego odpoczynku. To niewielkie decyzje podejmowane każdego dnia mają największą moc.

Pierwszy turnus z Programem Longevity odbył się w lipcu 2026, kolejne terminy są ustalane cyklicznie, najbliższy turnus jest zaplanowany na 15-19.11.2026 r.
Więcej informacji na ten temat: www.manorhouse.pl/pakiety/longevity


Pochwała dotyku. Dlaczego właśnie dziś potrzebujemy go bardziej niż kiedykolwiek?

Pochwała dotyku. Dlaczego właśnie dziś potrzebujemy go bardziej niż kiedykolwiek?

W świecie, w którym częściej dotykamy ekranów niż drugiego człowieka, dotyk nabiera wyjątkowej wartości. Koi napięcia, wycisza umysł, przywraca poczucie bliskości, spokoju i bezpieczeństwa — wszystko to, czego współczesny styl życia najdotkliwiej nas pozbawia i czego nie zastąpi żadne urządzenie.

W erze, w której relacje coraz częściej przenoszą się do przestrzeni wirtualnej, a bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem zastępuje komunikacja online, rośnie potrzeba fizycznej bliskości. Dotyk jest jednym z najbardziej pierwotnych języków naszego organizmu – towarzyszy nam od wczesnych chwil życia i pozostaje ważny niezależnie od wieku czy stylu życia, jaki prowadzimy. Receptory w skórze przekazują sygnały do mózgu, obniżając poziom kortyzolu - hormonu stresu - jednocześnie pobudzając wydzielanie oksytocyny i dopaminy, odpowiedzialnych za poczucie spokoju, przyjemności i wewnętrznej równowagi.  

- Dotyk ma dobroczynną moc, która od wieków leczy, łączy i przynosi ulgę. Dziś staje się remedium na stres - mostem między ciałem, które pamięta, a umysłem, który biegnie za szybko. To najbardziej naturalny sposób przywracania zdrowia, relacji i poczucia, że naprawdę jesteśmy „tu i teraz”. Dotyk buduje bliskość w związku romantycznym, w relacjach z dziećmi, rodzicami, przyjaciółmi. Jest też formą czułości wobec siebie. Proste gesty, takie jak potrzymanie dłoni, przytulenie czy pogłaskanie potrafią wspaniale poprawić nastrój. Nawet delikatne, uważne wmasowanie balsamu w ciało może dać nam poczucie ciepła i zaopiekowania. Zachęcam też do regularnego korzystania z manualnych terapii i masaży – praca z ciałem, zwłaszcza gdy jesteśmy przeciążeni, zestresowani, żyjemy w napięciu lub odczuwamy ból, poprawia nie tylko samopoczucie, lecz także homeostazę, niezbędną dla zdrowego funkcjonowania organizmu – wyjaśnia Małgorzata Przydacka, Manager Biowitalnego SPA hotelu Manor House.  

Dotyk wycisza, uspakaja i sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowani, wzmacnia też nasze poczucie bezpieczeństwa. Liczne badania potwierdzają, że regularna praca manualna z ciałem poprawia odporność, obniża ciśnienie, redukuje ból, wspiera leczenie depresji, zaburzeń odżywiania czy  przewlekłego stresu. Brak fizycznych kontaktów, ograniczenie spontanicznych gestów i osłabienie międzyludzkiej bliskości sprawiły, że wiele osób doświadcza tzw. „głodu dotyku”, który objawia się rozdrażnieniem, spadkiem nastroju, bezsennością, wzrostem napięcia mięśniowego. W takich sytuacjach masaż staje się nie tylko przyjemnym zabiegiem, ale realną formą terapii wspierającą zdrowie.  

W Polskim Centrum Biowitalności Manor House terapeuci Biowitalnego SPA pracują w oparciu o holistyczną filozofię, kompleksowo dbając o dobrostan Gości. Polecają masaże energetyczne, które harmonizują organizm na poziomie fizycznym i emocjonalnym oraz uruchamiają naturalne mechanizmy naprawcze. Wiele zalet mają także masaże relaksacyjne: głęboko odprężają, zmniejszają niepokój i stres, rozluźniają spięte mięśnie, redukują zmęczenie, wspierają jakość snu i przywracają ciały lekkość i energię. Popularnością cieszą się również masaże limfatyczne, które pobudzają przepływ limfy, a przez to zmniejszają obrzęki i cellulit, poprawiają krążenie, metabolizm i odporność. Swoich zwolenników mają masaże klasyczne całego ciała lub jego wybranych partii, zabiegi terapeutyczne na kręgosłup oraz autorskie metody pracy z napięciami przykręgosłupowymi, szczególnie cenione przez osoby wykonujące pracę biurową i spędzające wiele godzin przy komputerze. Jedną z najbardziej zmysłowych i kojących metod dotyku jest hawajski rytuał Lomi Lomi, który działa holistycznie - nie tylko rozluźnia mięśnie, ale też subtelnie wycisza zestresowany organizm, uspokaja układ nerwowy, uwalnia blokady energetyczne, pomaga odpuścić napięcia emocjonalne i odzyskać spokój. Z kolei masaż kobido jest doskonałym sposobem na redukcję napięć mięśniowych i zmniejszenie obrzęków na twarzy, wygładza też zmarszczki, poprawia krążenie i ogólną kondycję skóry. Ten japoński masaż, nazywany często „niechirurgicznym liftingiem twarzy”, łączy głębokie techniki pracy z tkankami, szybkie rytmiczne ruchy, akupresurę i elementy drenażu, dzięki czemu działa jednocześnie estetycznie, zdrowotnie i relaksacyjnie. W masażach wykorzystywane są aromatyczne olejki, kamienie półszlachetne, bańki chińskie, klawiki, misy oraz kamertony, których wibracje wzmacniają efekt zabiegów.  

- Jestem wielką zwolenniczką refleksologii stóp i twarzy, która uruchamia naturalne procesy samoregulacji i samoleczenia organizmu oraz głęboko wpływa na układ nerwowy. Ucisk odpowiednich receptorów pobudza pracę organów, zmniejsza napięcia, redukuje stres, a nawet dolegliwości bólowe. - mówi Małgorzata Przydacka, która jest również dyplomowaną refleksolożką. - Przed zabiegiem warto zastanowić się, czego potrzebujemy: mocniejszego, energicznego masażu, który - jeśli nie korzystamy z masaży regularnie - może wywołać delikatne zmęczenie mięśni, czy raczej subtelnego, przyjemnego dotyku, który przyniesie głębokie odprężenie. – radzi ekspertka. 

Dotyk staje się dziś potrzebny bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ żyjemy w epoce paradoksu: jesteśmy nieustannie „połączeni”, a jednocześnie coraz rzadziej naprawdę obecni. Cyfrowość zdominowała relacje, praca przeniosła się do ekranów, a codzienny kontakt z drugim człowiekiem został zredukowany do symbolicznych gestów. Brakuje nam fizycznej bliskości, która jeszcze niedawno była naturalną częścią życia — uścisku dłoni, spontanicznego przytulenia, dotyku mówiącego więcej niż najdłuższa wiadomość.

Współczesny świat nieustannie stawia nas w stan gotowości. Nadmiar bodźców, szybkie tempo i chroniczny stres sprawiają, że układ nerwowy pracuje na granicy swoich możliwości. W takim środowisku dotyk pełni rolę biologicznego „hamulca bezpieczeństwa”: wycisza, ugruntowuje i przywraca poczucie realności. To nie tylko przyjemność - to fizjologiczna potrzeba równowagi, która dziś jest poważnie zachwiana. Każdy świadomy dotyk i manualny masaż staje się momentem powrotu do siebie – uspokojenia, wzmocnienia i regeneracji.  


Dialog z drzewami w Pałacowym Ogrodzie cz. I

Dialog z drzewami w Pałacowym Ogrodzie cz. I

Ważna jest tylko przyszłość

A gdyby tak spojrzeć na drzewa jak na starszych braci i siostry? Opiekunów i przewodników, którzy pomagają ludziom w powrocie do własnego Centrum?


Taką wizję - ale nie tylko wizję - proponuje Weronika Dąbrowska, architektka, malarka, pisarka, wizjonerka.

Przeszła w życiu przez trudne doświadczenia i gdy była w rozpaczy, na dnie, to właśnie drzewa - chciałoby się powiedzieć - wyciągnęły do niej rękę. I przekazały konkretną wiadomość. Podsunęły sposób, jak wyjść z materialnych i życiowych problemów.

Weronika miała z drzewami od wczesnego dzieciństwa mistyczne połączenie. Mówi, że drzewa ją wychowały i nie ma w tym cienia przesady. Rodzice, oddali ją, gdy skończyła 9 tygodni, pod opiekę babci. Starsza kobieta nie miała ani siły, ani możliwości, by dać jej tyle czasu i miłości, ile Weronika potrzebowała.

Dlatego to właśnie drzewa, które rosły dookoła, tę opiekę przejęły.

Weronika poznawała ich język naturalnie, spontanicznie. Była szczęśliwa na świętokrzyskiej wsi. Wszystko skończyło się, gdy musiała wrócić do Warszawy, do szkoły. Na jakiś czas przestała mówić. W końcu jednak przystosowała się, wyedukowała i zaczęła „normalne” życie. Matki, żony, architektki. I to właśnie wtedy popadła w ogromne kłopoty. I to właśnie wtedy, drzewa ponownie ją odnalazły.

Otworzyły przed nią nową przestrzeń i możliwości.

Zaczęła organizować warsztaty z „Rozmów z drzewami”, napisała książki o tym samym tytule. Dzięki bliskiej relacji z tymi niezwykłymi Istotami, nie tylko zmieniła własne życie, ale i życie wielu innych ludzi.

To naturalne, że właśnie Weronikę, chcieliśmy gościć w Manor House SPA, by nawiązała kontakt z drzewami, które bardzo dużo widziały, słyszały i przeżywały.

Ten spacer miał przynieść opowieści sprzed wieków, może szczegóły historycznych momentów, opisy tego, co wydarzało się kiedyś na tym terenie, nawet jeszcze, zanim w XV wieku, wybudowano tu murowany zamek - Pałac Odrowążów.

Jednak spacer był zaskakującym przeżyciem. Dlaczego? Bo… drzewa wcale nie chciały mówić o przeszłości. Czemu miałoby to służyć? - to odpowiedź od jednego z potężnych jesionów - Teraz jest najważniejszy moment.

No właśnie czemu miałoby służyć cofanie się w linearnym czasie? Czyż to nie ciekawa lekcja dla ludzkich oczekiwań? A co powiedziały inne drzewa?

Już w następnym wpisie!

Postaw na Energię Serca, bo Twoje serce wie…

Postaw na Energię Serca, bo Twoje serce wie…

    Żyjemy w ciekawych czasach i tak jak w tym starym chińskim przysłowiu, nie jest to czas ciekawy, w sensie interesujący, a po ludzku trudny, niepewny i pełen stresujących sytuacji.


To czas potężnych zmian energetycznych, gdy racjonalne, mentalne wybory, oznaczające kiedyś względne bezpieczeństwo i społecznie akceptowalne życie, dziś się zupełnie nie sprawdzają. Odczuwamy to w sferze ciała, ducha i emocji i coraz powszechniej potrzebujemy pomocy psychologicznej i duchowej. Bezpieczne i oczywiste wybory, decyzje z umysłu i podejmowane pod presją społecznych stereotypów, oczekiwań, ograniczających niezależność i indywidualność programów, nie są gwarantem „udanego” życia, pryskają iluzje, rozmywa się pojęcie „jednego właściwego” wyboru. Aby się odnaleźć w tym świecie, konieczne jest podążanie ścieżką swojej osobistej prawdy, prawdy swojego serca, autentyczności i stałe podnoszenie naszych osobistych wibracji. I choć wielu z nas ma już świadomość, że mądrość jest w nas, dobrze czasem zatrzymać się, wyciszyć, zwolnić oddech i myśli bieg, by złapać chwilę refleksji i pobyć tu i teraz.

Osobom interesującym się rozwojem osobistym i duchowym w chwilach zwątpienia, niepewności, smutku lub - wręcz przeciwnie - przebodźcowania, natłoku myśli, ogarniającego chaosu… wsparcie mogą dać karty, które niosą przesłanie dobre na ten moment lub wskazówkę w konkretnej sprawie. Takie jak karty „Energia Serca” dla Wysoko Wrażliwych i Empatów, ułatwiające pracę z przestrzenią serca, skierowane do każdej istoty, która właśnie tego potrzebuje. Dopełnia je książka, wyjaśniająca jak czytać karty. Zawarte w niej wskazówki, porady, podpowiedzi i narzędzia ułatwiają pracę ze sobą, swoim wnętrzem, z przekonaniami i emocjami, budowanie postawy uważności i świadome wchodzenie w przestrzeń serca.

Lubiący pracę z symbolami i podświadomością docenią możliwości jakie daje talia 44 kart przeznaczonych do pracy w przestrzeni serca. Dołączona do kart książka zawiera poszerzone opisy, które ułatwiają interpretację wyciągniętej z talii karty oraz „Wiadomość od Wszechświata”, jaką niesie ta karta, a także zadanie do wykonania, dla chcących pogłębiać rozwój własnej świadomości. Jest to silne narzędzie energetyczne na ścieżce rozwoju osobistego i duchowego, które rozszerza postrzeganie poza procesy mentalne i emocjonalne, będące zaproszeniem do wejścia w świat otaczającej nas i przenikającej wszystko energii.

Jakie jest zatem moje przesłanie na dziś? Jaką dostanę wskazówkę?

Karta 31
Czas jest iluzją.
Miej dla siebie cierpliwość.

Rozwinięcie: Śpieszymy się, ścigamy, gonimy, nie lubimy czekać. Zdarza się jednak, że nie mamy odpowiedzi, długo poszukujemy rozwiązania bądź utkniemy na życiowym zakręcie, nie wiedząc co robić. Tkwimy w zawieszeniu. Ten lęk, że coś stracimy, że coś nas ominie, że coś przegapimy, rodzi wewnętrzną presję i surowość względem samych siebie. Stajemy się swoim własnym srogim krytykiem, jakby wytykanie błędów, niewiedzy czy braku wprawy, miało w jakikolwiek sposób nam pomóc. Presja blokuje wewnętrzną moc tworzenia, czyniąc nas jeszcze bardziej podatnymi na lęki. Czasem odrobina życzliwości i cierpliwość jest najlepszym, co możesz sobie podarować.

Wskazówka od Wszechświata: Czas linearny jest potrzebny do funkcjonowania w świecie fizycznym, w systemach jakie nas otaczają, jest on narzędziem dla umysłu. W świecie energii czas linearny nie istnieje. Nie ma czasu, jest przestrzeń. Wszystko dzieje się jednocześnie.

Zadanie: Tu i teraz
Jeśli jesteś w zawieszeniu, jeżeli zwalniasz bądź zatrzymujesz się w działaniu, wykorzystaj ten czas na obserwację. Obserwuj swój oddech, emocje, myśli. Obserwuj miejsce, w którym jesteś i ludzi, jacy Ciebie otaczają. Wyobraź sobie, że jesteś zewnętrznym narratorem i z dystansem możesz obserwować teatr życia.

    Karty czytać można dosłownie - jako czyste w formie - lub jako zupełnie nieoczywiste, każdy bowiem może znaleźć w danym obrazie coś innego, w zależności od miejsca życiowego, w jakim jest, posiadanych przekonań, nastroju, emocji. Interpretacja i postrzeganie karty, zawartych w niej obrazach, słowach, przesłaniach, może też ulegać zmianie, w zależności od osobistego procesu rozwoju. Bądź w prawdzie. Poczuj w sobie, w swoim sercu, czy karty rezonują z Tobą, czy coś Cię w nich przyciąga, czy mogą być przydatne Tobie? Pamiętaj też, że jest to tylko jedno z wielu obecnie dostępnych narzędzi, form i sposobów działania.

 

    Karty „Energia Serca” zostały opracowane przez Beatę Mąkolską z myślą o osobach wrażliwych i pełnych empatii. Pięknie zilustrowała je Marika Rostek, a komplet kart z książeczką otula praktyczny, lniany woreczek do przechowywania. Projekt objęli swoim patronatem: miesięcznik Wróżka, portal Astromagia.pl oraz hotel Manor House SPA.



Sekretem jest czucie

Sekretem jest czucie

Los czy też przypadek nie są odpowiedzialne za to, co Ci się przydarzyło.


Przeznaczenie również nie jest autorem Twojego szczęścia lub pecha… - pisze w swojej niezwykłej książce „Sekretem jest czucie” Neville Goddard, mistyk, pisarz, badacz Biblii.

Jeśli zatem nasz los nie jest zależny od splotu okoliczności, to kto lub co wpływa na efekt obserwowanych w rzeczywistości zdarzeń?

Według Neville’a tylko i wyłącznie my sami, poprzez… czucie tego, co czujemy.

Jak to właściwie działa? A tak, że nasz wewnętrzny świat i dialog, jaki prowadzimy w swoim „sekretnym umyśle” wyświetla się na zewnątrz w postaci zdarzeń. Uczucie - według autora wielu książek (Neville napisał też między innym „Potęgę Świadomości” i „Zmartwychwstanie”) - jest jedynym medium, przez które idee, koncepcje i przekonania przekazywane są do naszej podświadomości. To rodzaj drogi, która zawsze prowadzi do jednego celu.

Dlatego podstawowym zadaniem każdego człowieka jest panowanie nad myślami. Nie chodzi tu rzecz jasna o sztywną kontrolę i tłumienie odczuć, ale o świadome prowadzenie mentalnego dialogu, w którym nie będzie niczego destrukcyjnego, niczego co ogólnie można nazwać „złem”.

Jeśli bowiem stworzymy niekorzystny obraz siebie samego lub innych ludzi, to tak, jakbyśmy pisali właśnie scenariusz katastroficznego filmu.

Neville mówi tak: Uczucie poprzedza manifestację i jest podstawą, na której spoczywa wszelka manifestacja. Musisz więc zdobyć kontrolę nad działaniami podświadomości, czyli kontrolę nad swoimi wyobrażeniami i uczuciami. Twoje uczucia tworzą wzorzec, na podstawie którego tworzony jest Twój świat, zaś zmiana uczucia jest zmianą tego wzorca.

Dlaczego nie jest to powszechna wiedza?

Dlatego, że nikt nas nie uczył, iż jesteśmy kreatorami świata. To zdanie może nawet wzbudzać śmiech, bo przecież wiadomo „jak wygląda świat”.

Ale to właśnie jest dowodem na „wypadkową” myśli wszystkich ludzi, uśredniony obraz wewnętrznych odczuć.

Jeśli jednak świadomość jest przyczyną i istotą całego świata, to jest najlepsza wiadomość, jaką może otrzymać każdy człowiek.

Bo oznacza koniec starego a początek nowego. Koniec biedy, choroby, uzależnień tp. Zmienić można wszystko.

Aby tego dokonać, warto skorzystać z jednej z popularnych technik, autorstwa Neville’a Goddarda. Mowa tu o Nożycach Korekcyjnych.

W tej metodzie, stosowanej całkowicie mentalnie, cofamy się do wydarzenia, które było dla nas trudne, traumatyczne, niekorzystne.

Powracamy do tamtych okoliczności i klatka po klatce (naszych myśli), „przycinamy” je tak, by zmienić finał na pozytywny, korzystny dla nas.

Niech to będzie sytuacja losowa. Potrącił nas samochód i od tamtej pory, mimo rehabilitacji wciąż kulejmy na lewą nogę.

Stosując „nożyce”, możemy wrócić do tamtego trudnego momentu i wyjść cało z opresji, zobaczyć na przykład, jak samochód zatrzymuje się lub bezpiecznie nas omija. W związku z tym, nie ma dalszych konsekwencji, również tych dotyczących ciała. Im wyraźniej to zobaczymy, im mocniej z tym popracujemy, to po jakimś czasie, możemy stwierdzić ze zdziwieniem, że noga przestała nas boleć i już nie utykamy…

Ci, którzy tę metodę zastosowali, byli zaskoczeni jej skutecznością.

Nie ma w tym jednak żadnej magii, gdyż wszystko przychodzi do nas z wnętrza nas samych. Można to odnieść - i Neville właśnie to robi - do biblijnego określenia: „Królestwo Niebieskie jest w Was”.

A znaczy to tyle, iż widzialny świat jest zobiektywizowaną świadomością…

Jaka woda, taki człowiek ?

Jaka woda, taki człowiek ?

Co wiemy o wodzie ? Naprawdę niewiele. Zbyt mało, jak na tak ważną część otaczającej nas materii. Woda to wciąż wielka tajemnica.


Przyzwyczailiśmy się, że woda po prostu jest. Odkręcamy kurek i zmywamy naczynia, napełniamy wannę, bierzemy chłodny prysznic. Wydaje się nam to całkiem oczywiste, że mamy dostęp do bieżącego strumienia, a w każdej chwili, możemy wejść do sklepu i kupić zgrzewkę mineralnej.

Ale… kiedy wnikniemy w istotę wody głębiej, znajdziemy wiele ciekawych wątków i aspektów, o których na co dzień nie myślimy.

Choćby my sami: czyż nie jesteśmy zbudowani niemal w 80 procentach z wody?

Zdaje się, że tak samo rzecz się ma z naszą planetą. Ziemia posiada mniej stałego lądu niż obszarów zalanych wodą. Ta analogia nie jest przypadkowa.

W psychologii jungowskiej woda to nieświadomość, głębia, tajemnica.

To także symbol żeńskości. Psychobiologia udowadnia, że woda w nas „przewodzi” emocje, które ugęszczają się później w materii ciała.

O ile oczywiście, odpowiednio wcześnie, nie zareagujemy i nie uwolnimy ich z siebie.

A skoro woda zawiera w sobie informacje, co zostało wielokrotnie udowodnione choćby przez japońskiego badacza Masaru Emoto, oznacza to, że i my jesteśmy pełni różnych informacji i emanujemy nimi…

Do niezwykle ciekawych wniosków doszedł Bartłomiej Góralski, który na YouTube prowadzi swój kanał „Prometej Wyzwolony”. W autorskich filmach udowadnia, że nasz język jest spadkobiercą pierwotnego języka na Ziemi - języka źródłowego. W związku z tym, prócz podstawowej funkcji każdego języka - komunikacji, zawiera w sobie ukrytą wiedzę o nas samych, naszych możliwościach, naszej mocy. Tu kryje się także klucz do zrozumienia świata i mechanizmy jego funkcjonowania.

Czy nie jest zatem ciekawie spojrzeć na wodę z tej perspektywy?

Jednak do takiego zrozumienia będziemy potrzebowali choćby podstawowej wiedzy na temat znaczenia liter i ligatur, a zainteresowani mogą pogłębić temat i zajrzeć na wspomniany kanał.

W odcinku o wodzie Bartłomiej odnosi się do boskiej cząstki „ło”, która symbolizuje koło życia. Cząstka ta zawarta jest zarówno w słowie „człowiek”, jak i „ciało”, z czego można wyciągnąć logiczny wniosek, że my, jako ludzie (każdy pojedynczo), jesteśmy odbiciem Wszechświata, wspomnianego koła życia. I skoro woda ma pamięć i my tę pamięć w ciele manifestujemy, to jesteśmy dokładnie jak woda z koła życia.

A woda jest zatruta, skażona, pełna metali ciężkich. W czym kupujemy dziś przeważnie wodę? W czym ją przechowujemy? W plastikowych butelkach. Nic dziwnego. W naszym kole życia mnóstwo jest plastiku…

Być może wodę kiedyś nazywaliśmy „łodą”. Już sam ten dźwięk, jak i znaczenie liter niesie w sobie miękkość, łagodność. Dziś mówimy twardo „woda”. Słowo zaczynające się na twarde i ostre „w”- łączy się raczej z walką, wojną, warownią, wartą…

Tym samym i my jesteśmy pełni agresji, wiecznie walczymy o przetrwanie.

Ciekawe, że na przykład w języku angielskim, słowo woda, choć pisane przez „w”, wymawiamy miękko, przez „ło”.

Może warto o tym pomyśleć? Zastanowić się, jaką wodą jesteśmy dla świata i siebie samych…

Autorytet to Ty

Autorytet to Ty

Zaufaj swojemu wewnętrznemu głosowi. Zaufaj sobie. To najwyższy czas, gdyż raz za razem, upadać będą wszelkie autorytety…


Któregoś dnia tytułowy bohater filmu „Forrest Gump”, pchnięty wewnętrzną potrzebą, zaczyna biec przed siebie. Niestrudzony mija kolejne granice stanów. Wzbudza ciekawość ludzi i mediów. Kolejne osoby przyłączają się do niego i biegną, choć nie mają pojęcia dlaczego, jaki jest powód, jaka idea?

I kiedy nagle, główny bohater zatrzymuje się, grupa przystaje zaskoczona i zdezorientowana - Dlaczego już nie biegniesz? - pytają – To, co my mamy teraz zrobić?

Ta symboliczna, alegoryczna scena mówi o tym, że nie umiemy uwierzyć sobie i iść za własnym czuciem, wewnętrzną intuicją i sercem.

Nieustannie szukamy przewodników, liderów, przywódców.

Opieramy się na autorytetach, a te zapadają się i kruszą niczym domki z kart. W ostatnim czasie mieliśmy wiele takich przykładów, choćby w obszarze służby zdrowia.

Kilka tygodni temu głośny skandal z udziałem Dalej Lamy zachwiał nie tylko światem buddystów. Prowokacyjne zachowanie „oświeconego” wywołało ogólnoświatowy szok. Skandale w kościołach, obnażanie tzw. „świętości”, odkrywanie prawdziwych oblicz - nieskazitelnych jakby się zdawało - dotychczasowych autorytetów. To właśnie się dzieje i dziać się będzie na coraz większą skalę.

To nieunikniony proces, wszak podnosi się nasza świadomość, rozwijamy się, rośniemy duchowo. Tym samym poszerza się czucie, wracamy do swego centrum, do wnętrza. Coraz trudniej wmówić nam coś, co kiedyś „kupilibyśmy” bez mrugnięcia okiem. Coraz wyraźniej widzimy fałsz, również wtedy, gdy nie umiemy go od razu precyzyjnie nazwać, ubrać w słowa.

I nawet argument, że skoro wszyscy idą za pewną ideą, bo przecież „tłum ludzi nie może się mylić”, staje się dla nas oczywistą nieprawdą.

A jeśli ktoś jeszcze nie jest przekonany, wystarczy wspomnieć nazizm. Pół świata poszło za jednym zaburzonym człowiekiem. W tym tłumie były również światłe, nieprzeciętne umysły. Jednym z nich był na przykład Martin Heidegger, jeden z największych, światowych filozofów.

Po upadku Hitlera, Heidegger tłumaczył, że po prostu poszedł za przywódcą narodu. Jak to możliwe? Czy na czas tej wędrówki wyłączył swój genialny umysł? Otóż, wcale nie. Po prostu nie włączył innego typu inteligencji: duchowej.

Zbyt rzadko jej używaliśmy, zbyt rzadko dawaliśmy się jej prowadzić, bo zawsze ulegaliśmy zewnętrznej presji kogoś, kto wie lepiej, umie więcej, ma doświadczenie. Tym samym porzucaliśmy swoje talenty i potencjały. Podszepty intuicji. Traciliśmy odwagę, by iść tam, dokąd chciała prowadzić nas dusza. A przecież każdy z nas rodzi się inteligentny, unikatowy.

Jednak nie każdy ma odwagę podążać tylko za sobą.

Teraz będziemy w tej odwadze wspierani. Czas przestać ślepo ufać autorytetom, czas w końcu uwierzyć sobie.

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia