Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
Nadchodzi kosmiczna świadomość.

Nadchodzi kosmiczna świadomość.

Wydarzyło się coś wielkiego. Największa w naszej kosmicznej historii eksplozja promieni gamma, całkowicie zmieniła ziemską atmosferę. To właśnie o tym czasie mówili starożytni Majowie. Szykujmy się na całkowitą zmianę! 


Co się właściwie stało 9 października 2022 r.? W odległości 2 miliardów lat świetlnych od Ziemi, zarejestrowano rozbłysk gamma o mocy, jaką trudno objąć nawet zaawansowanym naukowo umysłom: 18 teraelektronowoltów! 

Dla porównania, w oficjalnych przekazach z CERNU informowano, iż podczas przeprowadzania doświadczeń w Wielkim Zderzaczu Hadronów, udało się uzyskać moc o sile 13 teraelektronowoltów, czyli przybliżoną wartość, jaka towarzyszyła Wielkiemu Wybuchowi.  
Co można zatem powiedzieć w takiej sytuacji? Nie istnieją słowa, by opisać to bezprecedensowe wydarzenie. Otworzyły się wrota, portal do Nowej Ziemi - tak mówi o obecnej, kosmicznej sytuacji niemiecki fizyk, Dieter Broers, który regularnie udziela wywiadów Tomaszowi Kierzkowskiemu. 

Tomasz Kierzkowski prowadzi na YouTube kanał, na którym zamieszcza informacje łączące naukę z duchowością, a jego myślą przewodnią jest transformacja ludzkości i powrót do naszej naturalnej mocy.  
W rozbłysku z 9 października br. zaobserwowano także promieniowanie radiowe, widzialne i rentgenowskie. Według nauki, nie ma żadnych innych procesów fizycznych we Wszechświecie zdolnych do wytworzenia takiej energii. 
Jest ona wyrzucana w postaci wiązek, tzw. „jetów”, które poruszają się z prędkością zbliżoną do światła. Silnie skoncentrowane „jety”, do tej pory nie przecinały się z orbitą Ziemi, były zatem niewykrywalne. 
Aż do teraz. 

Gdzie jednak jest źródło tego promieniowania? Wyniki badań prowadzą do olbrzymiej gwiazdy, 30 razy większej od naszego Słońca. Jej wybuch wytworzył zjawisko czarnej dziury, która zasysa wszystko, łącznie ze światłem. Wybuch nadał cząstkom przyspieszenie do prędkości światła i właśnie ta energia dotarła do Ziemi. 
Nie można nie wspomnieć, że wybuchy gamma w ciągu 1 sekundy uwalniają tyle energii, ile Słońce w ciągu całego, szacowanego na 10 mld lat, istnienia. 
Niewyobrażalna siła. 

Ponieważ detektory zapisywały promieniowanie gamma przez 10 godzin, czyli 36 tysięcy sekund, można precyzyjnie obliczyć ile tej najbardziej przenikającej energii (bez trudu „przechodzi” przez kilkucentymetrową, metalową  płytkę) dotarło do Ziemi oraz przyjąć ze stuprocentową pewnością, że każdy z nas, każdy biologiczny organizm, wchłonął jej super dawkę. 
Jak wspomnieliśmy  - zgodnie z przekazem Dietera Broersa - razem z tym wybuchem wysłane w kierunku Ziemi zostały także fale radiowe, które rezonują z naszym DNA. Podczerwień i długi zakres ultrafioletu są częstotliwościami komunikacji komórkowej. Dostaliśmy potężny zastrzyk!
Co zatem to wydarzenie oznacza dla nas, ludzi? Wpłynie na aktywację uśpionych helis DNA! Ludzie zaczną się masowo budzić, odkrywać swoje talenty i możliwości. Zaczną się spektakularne samouzdrowienia. 

Nowa świadomość błyskawicznie wzrośnie. 
Już zresztą się to dzieje!

Warto wspomnieć, że spłynięcie tak ogromnej energii fal radiowych, wprowadziło zakłócenia w pracę urządzeń technicznych. Stacje radiowo-telewizyjne, internet i inne „komunikatory” nie działały prawidłowo. 
Według fizyka, Dietera Broersa, mamy właśnie do czynienia z początkiem… NOWEGO WSZECHŚWIATA. Powstała „czarna dziura”, to portal do nowego wymiaru, do Nowej Ziemi, o której od tak dawna i tak dużo się mówi. 
W tym momencie warto przyjrzeć się mechanizmowi skoku kwantowego. 
Elektron, który porusza się po orbicie wokół jądra atomu, po otrzymaniu energetycznego impulsu z zewnątrz, staje się tzw. elektronem wzbudzonym. Gdy poziom energii przekracza pewien pułap, elektron natychmiast - mówiąc najprostszym językiem - przeskakuje wyżej. 
Najprawdopodobniej, tak właśnie stanie się z całą ziemską materią. Elektron, po „przeskoku”, znajduje się w innym wymiarze i staje się niewidzialny. 

Czy stan po przejściu elektronu to wibracja Nowej Ziemi?
Nikt nie da nam gwarancji, ale wszystkie znaki wskazują na taki scenariusz. 
Majowie mówili o promieniu, który ma odmienić człowieka, zmienić jego DNA. 
A może nie tyle zmienić, co aktywować dawne funkcje i możliwości. 
Kim tak naprawdę jesteśmy? Tylko mały krok dzieli nas od tego bezprecedensowego odkrycia.   


Obudź swoje światło.

Obudź swoje światło.

Grasica. Czy gruczoł, nad którym zawiązano zmowę milczenia jest mieszkaniem naszej duszy? Czy właśnie tu ukryto przed nami samymi moc połączenia ze Stwórcą? 


Kiedy ponad dwa wieki temu misjonarze chrześcijańscy dotarli do Polinezji i rozpoczęli nauki, rdzenni Polinezyjczycy byli w szoku. Nie mogli zrozumieć, dlaczego duchowni uderzają się pięścią w okolice grasicy i powtarzają słowa o wielkiej winie. Skąd ich smutek, skąd „ciężkość” modlitwy?

Oni wykonywali podobne gesty, jednak znacznie delikatniejsze, przy czym wypowiadali wówczas słowa miłości, radości i wdzięczności.

Znali język biologicznego programowania, zaś prastarą wiedzę wykorzystywali praktycznie, na co dzień. Wiedzieli, że w miejscu położenia grasicy spotyka się ciało fizyczne i duch, który nami kieruje.

Nas uczono, że grasica to organ, jak każdy inny, który spełnia tylko i wyłącznie biologiczne funkcje. Ten akurat jest częścią układu limfatycznego i wpływa na naszą odporność. O głównym zadaniu grasicy nikt nie wspominał.

Wiadomo jednak, że kiedy się rodzimy, ten narząd jest duży, szczególnie w stosunku do ciała noworodka. Z czasem kurczy się i maleje, aby w okolicach 65 roku życia, stać się po prostu tkanką tłuszczową.

Podobno ludzie, którzy nie są już „metrykalnie” młodzi, ale zachowali w sobie radość życia i witalność, mają także młodą grasicę.

Można z tego wyciągnąć wniosek, że to centrum naszej energii i młodości, punkt zarządzający całą naszą Istotą. Nie przypadkiem, kiedy zapewniamy kogoś o swojej atencji i miłości, dotykamy się ręką w tym miejscu.

Tu jest źródło naszego istnienia.

Niezwykłą wiedzę przekazuje na ten temat strona internetowa wingmakers.pl, gdzie z fragmentów, tzw. Kosmogonii Liminalnej, spływa na nas unikatowa wiedza na temat grasicy. Ponieważ jasne jest już chyba dla wszystkich, że nasza planeta podnosi swoje wibracje (gdyż jest żywą, rozwijającą się Istotą), my wszyscy, żyjący na Ziemi ludzie, również to czynimy. Obecne w nas tzw. ciało świetliste, intensywnie się budzi. Tym samym, aktywuje w nas mądrość i przywraca pamięć, jaka została nam wymazana.

Gdzie mieści się owo ciało świetliste? Między sercem a gardłem, w okolicy mostka. Tu, gdzie leży grasica. A ona właśnie - nazywana „Wschodzącym Sercem” - w pełni aktywowana, przywraca nam kreatywność, odwagę, dumę, świadomość, mądrość.

To nie przypadek, że przez setki lat uczono nas programować się na ofiarę, człowieka winnego, z opuszczoną głową, pełnego skruchy i żalu.

Ta skuteczna technologia wprowadziła nas w mroki nieszczęść, wojen, walk i nienawiści. Człowiek w pełni połączony (przez ciało świetliste) ze Źródłem nigdy nie byłby zdolny do takich czynów. Ciało świetliste - jak czytamy w wingmakres.pl - to cząsteczka boskiego umysłu, wyprojektowana z Centralnego Słońca. Warto wspomnieć, że jest ono międzywymiarowym portalem, który łączy wszystkie galaktyki i wymiary obecnego w nich życia, w jedną, pulsującą całość wpisaną w tzw. Wielkie, Centralne Słońce. To jak precyzyjna sieć połączeń, spajająca wszelkie fizyczne i duchowe plany istnienia.

Jest kwantową sumą wszystkich słońc w galaktyce, i to właśnie kwantowe światło mieszka w nas, w przestrzeni naszej grasicy.

Chodzi o zjednoczenie i zespolenie z wyższym planem, telepatyczny, nieustany kontakt z Wyższą Inteligencją.

Zauważmy, że nasze Wschodzące Serce, znajduje się dokładnie na przecięciu dwóch linii. Poziomej, która nazywana jest Polem Planet i pionowej - określanej Polem Centralnego Słońca. Na tej pierwszej jesteśmy my, jako materialne Istoty, w których zakotwiczyło ciało świetliste. Druga oś to - mówiąc w dużym uproszczeniu - przekaźnik energii wprost ze Źródła, z Centralnego Słońca. Pełna aktywacja pozwoli nam poczuć własne pole elektromagnetyczne, jednię z całością, pełnię istnienia.

Co możemy zrobić praktycznie, by pomóc sobie i innym?

Wykorzystać świadomy oddech i wyobraźnię. Praktyka nosi nazwę „Oddechu Wschodzącego Serca” i każdy, kto ją poczuje intuicyjnie, może praktykować nawet kilka razy dziennie.

Jak to zrobić? W spokojnym momencie wyciszenia, wyobraźmy sobie, jak nasz oddech, którego źródło i początek jest właśnie w okolicy grasicy, płynie przez portal aż do Centralnego Słońca. Następnie, razem z wdechem, wciągamy pole elektromagnetyczne światła i kierujemy je do splotu słonecznego, żeby za chwilę, razem z wydechem, przenieść je w poziomą przestrzeń osi planetarnej.

To tak, jakbyśmy czerpali boską energię, a później rozdawali ją potrzebującym, promieniowali na innych, dzielili się światłem.

Dzięki temu, wszyscy rozwijamy się harmonijnie. Tworzymy kolektywną siłę, która w kosmicznej ewolucji wznosi nas coraz wyżej i wyżej…

Więcej informacji na ten temat:  


Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia