Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty
Dialog z drzewami w Pałacowym Ogrodzie cz. I

Dialog z drzewami w Pałacowym Ogrodzie cz. I

Ważna jest tylko przyszłość

A gdyby tak spojrzeć na drzewa jak na starszych braci i siostry? Opiekunów i przewodników, którzy pomagają ludziom w powrocie do własnego Centrum?


Taką wizję - ale nie tylko wizję - proponuje Weronika Dąbrowska, architektka, malarka, pisarka, wizjonerka.

Przeszła w życiu przez trudne doświadczenia i gdy była w rozpaczy, na dnie, to właśnie drzewa - chciałoby się powiedzieć - wyciągnęły do niej rękę. I przekazały konkretną wiadomość. Podsunęły sposób, jak wyjść z materialnych i życiowych problemów.

Weronika miała z drzewami od wczesnego dzieciństwa mistyczne połączenie. Mówi, że drzewa ją wychowały i nie ma w tym cienia przesady. Rodzice, oddali ją, gdy skończyła 9 tygodni, pod opiekę babci. Starsza kobieta nie miała ani siły, ani możliwości, by dać jej tyle czasu i miłości, ile Weronika potrzebowała.

Dlatego to właśnie drzewa, które rosły dookoła, tę opiekę przejęły.

Weronika poznawała ich język naturalnie, spontanicznie. Była szczęśliwa na świętokrzyskiej wsi. Wszystko skończyło się, gdy musiała wrócić do Warszawy, do szkoły. Na jakiś czas przestała mówić. W końcu jednak przystosowała się, wyedukowała i zaczęła „normalne” życie. Matki, żony, architektki. I to właśnie wtedy popadła w ogromne kłopoty. I to właśnie wtedy, drzewa ponownie ją odnalazły.

Otworzyły przed nią nową przestrzeń i możliwości.

Zaczęła organizować warsztaty z „Rozmów z drzewami”, napisała książki o tym samym tytule. Dzięki bliskiej relacji z tymi niezwykłymi Istotami, nie tylko zmieniła własne życie, ale i życie wielu innych ludzi.

To naturalne, że właśnie Weronikę, chcieliśmy gościć w Manor House SPA, by nawiązała kontakt z drzewami, które bardzo dużo widziały, słyszały i przeżywały.

Ten spacer miał przynieść opowieści sprzed wieków, może szczegóły historycznych momentów, opisy tego, co wydarzało się kiedyś na tym terenie, nawet jeszcze, zanim w XV wieku, wybudowano tu murowany zamek - Pałac Odrowążów.

Jednak spacer był zaskakującym przeżyciem. Dlaczego? Bo… drzewa wcale nie chciały mówić o przeszłości. Czemu miałoby to służyć? - to odpowiedź od jednego z potężnych jesionów - Teraz jest najważniejszy moment.

No właśnie czemu miałoby służyć cofanie się w linearnym czasie? Czyż to nie ciekawa lekcja dla ludzkich oczekiwań? A co powiedziały inne drzewa?

Już w następnym wpisie!

Rozmowy z drzewami cz. 2

Rozmowy z drzewami cz. 2

Relacja z drzewami rozwija w człowieku zapomniane zmysły. Możemy je odkryć na nowo, jeśli uciszymy myśli, a otworzymy serca. Wtedy zaczynamy słyszeć, co do nas mówią brzozy, sosny, buki…
I nie jest to tylko poetycka metafora - przekazy, rady i wskazówki od drzew są konkretne i unikatowe.



Zwróćmy uwagę na dawne słowa w językach słowiańskich, w których rdzeń zawiera historię relacji człowieka i drzewa. Choćby słowo „gaj” (a przecież właśnie w świętych gajach Słowianie gromadzili się, by modlić się, medytować, łączyć z Naturą), wywodzi się ze słowa „goić”, czyli leczyć, harmonizować.

Pradawni Słowianie, ale nie tylko oni, bo i kapłani celtyccy - druidzi - wiedzieli, że drzewa są naszymi własnymi emanacjami, zaś każde z drzew niesie ludziom cząstkę boskiej świadomości. Przez drzewa można dostać się do świadomości własnej duszy. Przecież na poziomie duchowym wszyscy jesteśmy połączeni, bo wszelkie żyjące istoty mają energetyczne, elektromagnetyczne serce.

Warto dodać, że tak, jak ludzie wyposażeni są w uszy i głośnię, dzięki którym odbierają i przetwarzają dźwięki, tak identycznym organem u drzew jest kora.

Ona jest ich oczami i uszami, poprzez korę drzewa odbierają wszelkie informacje. Drzewa, podobnie jak ludzie, mają mózgi, które ukryte pod ziemią, komunikują się ze sobą nieustannie. Mowa rzecz jasna o całym systemie korzeni. Przypomina ludzką sieć neuronową i faktycznie pełni identyczną funkcję. Mimo tego, drzewa i ludzie, różnią się od siebie.

Czy zatem jest możliwa międzygatunkowa komunikacja?

Weronika Dąbrowska, w książce „Rozmowy z drzewami” pisze, że drzewa przekazują, iż ten system istnieje od - mówiąc ludzkim językiem - wieków i jedyne co trzeba zrobić, to tylko go uruchomić. Jest uniwersalny, gdyż oparto go o język pojęć i obrazów istniejących w polu informacyjnym wszystkich żywych, ziemskich istot.

Aby aktywować naszą pradawną umiejętność, musimy zrównoważyć w sobie wszystkie zmysły. Oto przykład: ludzie, którzy dużo palą, używają mocnych perfum, pracują w zanieczyszczonych miejscach, itp., muszą zadbać o detoks, jeśli chcą zrozumieć „nosem” mowę drzew. Gdy wciąż otaczamy się hałasem, słuchamy głośnej muzyki, zagłuszamy wiadomościami, posługujemy się na co dzień młotem pneumatycznym, piłą itp., również powinniśmy zrównoważyć ten czas przebywaniem w ciszy, wsłuchiwaniem się w jej smak, koloryt, w sam jej rdzeń.

Drzewa i rodziny drzew, mają swoje „specjalizacje uzdrawiania”, bo przecież każdy gatunek powiązany jest albo żeńską, albo męską energią, innym żywiołem, rolą, jaką pełni, a także zainteresowaniami, jakie przejawia.

Na przykład dąb reprezentuje energię męską, uruchamia w nas wewnętrzną moc, pomaga właściwie ukierunkować strumień energii życia, materializować przyszłość. Kontakt z dębami przywraca witalność. Według druidów, wspierają wizjonerstwo, właściwą diagnozę sytuacji.

Z kolei jabłoń to energia żeńska. Jabłonie nas stabilizują, pozwalają pozbyć się lęków dotyczących posiadania, pobudzają do twórczego myślenia w zakresie materii. Kontakt z jabłoniami polecany jest ludziom złamanym przez życie, wyczerpanym brakami egzystencjalnymi, biednym. To drzewo pokazuje potencjał dobrobytu i docenienie obfitości. Naprawia nasze DNA.

Topola biała zwana Białodrzewem, to także energia żeńska, a drzewo to potrafi oczyszczać nawet wówczas, gdy człowiek pozbył się prawie całej energii życiowej. Dlatego kontakt z topolami polecany jest tym, którzy cierpią na silne infekcje, wysokie gorączki, stany zapalane, nadciśnienie, otyłość. Dodatkowo pomoc uzyskają wszyscy, którzy cierpią z powodu utraty bliskich, topole bowiem wspierają w zamknięciu procesu żałoby.

Klony, reprezentanci delikatnej energii męskiej, pomogą tym z nas, którzy czują, że nie panują nad swoją agresją. Również rozpraszanie panicznego lęku przed biedą i zrównoważenie proporcji między pracą, a życiem osobistym to domena tych wspaniałych drzew, tak odpornych na niekorzystne warunki glebowe…

Jodły z kolei należą do drzew uduchowionych. Ułatwiają nam stawać się sobą, zdejmować maski i pozbywać narzuconych ról, gdyż to blokuje uruchomienie osobistego potencjału.

Najbardziej polskim, związanym z naszymi terenami drzewem, jest wierzba pospolita. W językach starosłowiańskich rdzeń nazwy tych drzew pochodzi od słowa „wiedzieć”. Te drzewne istoty współczują człowiekowi, są niczym psycholożki i szamanki, których zadaniem jest byciem przewodniczką między światami. Jeśli chcemy uruchomić swoją wrażliwość, obudzić duchowość, kontakt z wierzbą będzie wspaniałym pomysłem. Nie jest ona jednak polecana cierpiącym na depresję.

Brzozy charakteryzuje empatia, leczenie, współczuje. Przychodzą z tzw. pierwszą pomocą, gdyż mają umiejętność „brania na siebie” chorób ludzi i zwierząt.

Drzewa niosą w sobie wiele tajemnic, kosmicznej mądrości, rozwiązań, na jakie trudno nam wpaść, oraz wiele sposobów na obudzenie naszych talentów.

Tylko trzeba nauczyć się ich języka, dostroić do drzewnej wibracji.

A wtedy już zawsze możemy liczyć na ich wsparcie i opiekę…

Rozmowy z drzewami cz. 1

Rozmowy z drzewami cz. 1

Drzewa są niczym kosmiczny Internet. Jednak tym się różnią od sieci, z której korzystamy na co dzień, że nie przechowują w sobie żadnych destrukcyjnych śmieci. Tym, którzy potrafią z nimi rozmawiać, przekazują wyłącznie mądre i unikatowe informacje.


- Dostaliśmy, jako Ziemianie, przedziwny dar od Boga, Braci Ziemian - drzewa - pisze w książce „Rozmowy z drzewami”, Weronika Dąbrowska, architektka, malarka, wizjonerka, a także pierwsza osoba w Polsce, która, precyzyjnie opisała, jak kontaktować się drzewami, jak nawiązać z nimi bliską więź i otrzymywać od nich wsparcie, zdrowie, wskazówki na życie.

Sama doświadczyła miłości drzew we wczesnym dzieciństwie. Później pomogły jej wyjść z ogromnych kłopotów. Wydaje się to abstrakcyjne, gdyż od dzieciństwa uczono nas, że drzewa to po prostu nieco większe rośliny, które mają korzenie ukryte pod ziemią, zdrewniały pień i koronę z gałęzi, które wieńczą liście. I nic poza tym. Uczono nas też, że rośliny nie myślą, nie mają w sobie inteligencji, możliwości przeżywania wyższych stanów duchowych. Czas zweryfikować tę absurdalną tezę, jak zresztą wiele innych tez, które w tym niezwykłym czasie, jakim przyszło nam żyć, rozsypuje się niczym zamki z piasku.

Drzewa, jako żywe Istoty połączone są z dwoma aspektami Źródła: Ziemią i Niebem, czyli żeńskim i męskim symbolem naszego istnienia. I tak jak my, ludzie, nosimy w sobie pamięć naszych przodków, tak samo drzewa niosą pamięć wszystkiego, co wydarzyło się w ich życiu. A ich życie - to i nasze. Wydaje się nam, że tylko stoją w milczeniu.

Ale może to my nie znamy, a raczej zapomnieliśmy języka, w jakim mówią?

- Drzewa są nieme, kiedy nie mają wystarczająco kreatywnych umysłów, gotowych ich zrozumieć - wyjaśnia autorka „Rozmów z drzewami” - A można z nimi porozmawiać naprawdę o wszystkim.

Jako ludzie, nosimy w sobie ogromny, niewykorzystany potencjał. Na przykład zmysłu telepatii, widzenia dalej i szerzej, niż tylko w granicach ultrafioletu i podczerwieni, słyszenia w większej, niż tylko w ograniczonej dla ludzkich uszu, skali muzycznej. Drzewa to potrafią. Więcej: uczą nas odzyskać pradawne umiejętności! Na czym zatem polega komunikacja z drzewami? Przede wszystkim, na otworzeniu się, wyłączeniu umysłu, pozwoleniu sobie na czucie. Dokładnie działa to tak, jakbyśmy dostosowywali się wibracyjnie do częstotliwości konkretnego drzewa. Konkretnego, gdyż, każdy gatunek ma inne, subtelne wibracje. To, że ludzie i drzewa należą do innych Istot, nie znaczy, że nie mogą się porozumiewać. Ludzie o wysokim poziomie wrażliwości czuciowej, usłyszą i zrozumieją je najszybciej.

W relacji z nimi, korzystamy z ich wiedzy, a jest przecież potężna, gdyż niektóre z nich mają setki, a nawet tysiące lat. Od drzew pobieramy DNA z wyższych niż mentalne, poziomów. Aby to się zadziało, nie trzeba znać specjalnych technik: wystarczy się do drzewa z miłością przytulić.

Nie tylko my korzystamy z tej relacji, one też uczą się od nas, od ludzi.

W tych cywilizacjach, gdzie postęp do końca nie zrujnował duchowości, wciąż otacza się czcią stare drzewa. Tak jest na przykład na Bali. Tam ubiera się je w specjalne szaty. To znak dla ludzi, że te drzewa są wystarczająco silne, by je prosić o pomoc, wsparcie, wskazówkę. Młodym drzewkom mogłaby zaszkodzić energetyka człowieka, ale ogromne, z gigantyczną koroną i takimi samymi korzeniami, poradzi sobie z każdą ludzką trudnością.

Jak prosić drzewa o wsparcie i jak pracują z ludźmi konkretne gatunki, w drugiej części Rozmów z drzewami.


Las na talerzu

Las na talerzu

Kwiatostany, żywica, kora, młode szyszki, pyłki, żołędzie… Natura tylko czeka, by ją odkryć na nowo. Następnie niebanalnie przyrządzić i podać z honorami na stole. Dokładnie tak, jak na to zasługuje. 
Dla wielu z nas las do tej pory był miejscem relaksu. Można było z niego przynieść koszyk grzybów, garść malin, słoiczek jagód. Ale szyszki? I to w dodatku na obiad? A do tego sos z igliwia? Zaś na deser powidła z czeremchy? Lub… brzozowe kotki w cieście naleśnikowym?
Te niezwykłe pomysły pochodzą z książki Małgorzaty Kalemby-Drożdż pt. „Smakowite drzewa”. Szefowie kuchni Manor House SPA, zainspirowani leśnymi kulinariami i skarbami, jakie kryje bujny, pałacowy ogród  w Chlewiskach (wiele tutejszych drzew to pomniki przyrody, dobrze się do nich przytulić i pospacerować po parku chłonąc zmysłami jego piękno), wykreowali zaskakujące i nieoczywiste potrawy. Zmieniane sezonowo menu degustacyjne „Smaki Lasu” można już zamówić w hotelowej restauracji. (Po więcej informacji zapraszamy TUTAJ)
Czy w ogóle znajdzie się ktoś, kto nie będzie zaintrygowany młodymi pędami paproci o nazwie „Pióropusznik strusi”, podany w cieście z noskami lipy oraz z sosem z sezamu i tofu? Albo racuchami kalafiorowymi z solą sosnową i dresingiem octowo-świerkowym? Burak zyska nowych fanów, bo teraz już nie będzie można się oprzeć temu pozornie zwykłemu warzywu: pieczony z sosem balsamicznym, liśćmi głogu i berberysu nacieszy nie tylko podniebienie, ale i oczy. A śliwka z lodami świerkowymi? To jak spacer do lasu i lodziarni jednocześnie…
Wspaniale odkryć na nowo drzewa, które rosną w naszych parkach i lasach. To niezwykłe, spojrzeć świeżym okiem na krzewy i rośliny, jako główne dania domowych i proszonych obiadów, przystawek oraz deserów, których smaku nie da się zapomnieć.
Co, kiedy i jak możemy zbierać, żeby nie zniszczyć i nie poranić drzew, ale jednocześnie w pełni wykorzystać dary przyrody?
Nigdy nie zrywamy wszystkich pędów czy liści z jednego tylko drzewa. Zachowajmy umiar i równowagę. Zawsze „skubmy” boczne odrosty wyrastające z pnia lub niskich gałęzi, nie pozbawiajmy drzewa „czubka”.
Kiedy próbujemy czegoś nowego, nie jedzmy nowości zbyt wiele na raz, bo może to być szok dla naszego organizmu. Wiele drzew i krzewów ma silne, intensywne działanie, może wpływać alergizująco. Dlatego zacznijmy od małych kęsów. Kiedy wyraźnie poczujemy, że potrawa nam smakuje i nie wywołuje dolegliwości, możemy przejść do większej porcji. 
A co konkretnie możemy przynieść z lasu na talerz, czego jeszcze nigdy nie próbowaliśmy? Na przykład szyszki. Oczywiście nie te zdrewniałe, ale świeże, miękkie, zielone. Mają specyficzny, lekko kwaśny, żywiczny smak. Warto zrobić z nich pesto, pokroić w plasterki jak cukinię i dorzucić do sałatki, zrobić dżem, ozdobić deser.
Młode pędy sosnowe, które pojawiają się oczywiście, wiosną, także można smażyć lub gotować. Wiele osób robi z nich syropy, nalewki, ocet, wino.
Zimowe pęki sosny potraktujmy jak naturalną… gumę do żucia. Odświeżają oddech, zaś zawarte w roślinie olejki eteryczne, wspomagają pracę układu oddechowego. Z kolei gałązki modrzewia można parzyć w kubku jak herbatę, zaś mannę, czyli słodkie kuleczki wyciekające z drzewa - jeść na surowo.
W czasie spaceru po lesie, zwróćmy uwagę na inne niż do tej pory owoce, czyli jeżyny, maliny i poziomki. Spójrzmy w górę: owoce jarzębiny czy derenia, choć kwaśno - cierpkie, poddane obróbce termicznej zmieniają się w łagodny w smaku dżem lub galaretkę. Ale już na przykład owoce czeremchy wcale nie potrzebują cukru -  są naturalnie bardzo słodkie.
Jeśli zrobimy dzieciom keczup z głodu, może się okazać, że innego już nie będą chciały…
Przebojem wśród kreatywnych kucharzy są ostatnio pędy chmielu, które po ugotowaniu przypominają w smaku fasolkę szparagową, zaś świeże, ozdobią  i podkręcą smak sałatki.
Całość niech zwieńczą kwiaty: choćby robinii akacjowej lub dzikiego bzu, które usmażone w cieście naleśnikowym będą hitem każdego przyjęcia. Leśne fiołki otoczone cukrem pudrem i lekko podpieczone nadadzą każdemu słodkiemu wypiekowi urody i subtelności. 
Potraktujmy park, las i łąkę jako wielki potencjał kulinarnych kreacji.
Jednak, kiedy nie jesteśmy pewni określonej rośliny, nie zbierajmy jej, zostawmy Naturze.

Przytul się do drzewa – na zdrowie

Przytul się do drzewa – na zdrowie

Drzewa hojnie dzielą się z nami pokładami swojej energii, a kąpiele leśne mają lecznicze właściwości. Dla poprawy zdrowia i samopoczucia warto wypróbować silwoterapię.



Przebywanie na łonie natury, spacerowanie wśród drzew stało się popularne. Nie tylko jest przyjemne, ale też pożyteczne: wycisza, odpręża i relaksuje, rozładowuje napięcia, rozluźnia i uspokaja, poprawia stan psychiczny i fizyczny.

Silwoterapia lub sylwoterapia (silva z łac. las), inaczej drzewolecznictwo lub drzewoterapia, jest
oparta na kontakcie z przyrodą, czerpie z naturalnej energii Ziemi i drzew. Dobroczynny wpływ drzew na nasz organizm jest znany od dawna (nasi przodkowie byli świadomi ogromnego potencjału
przyrody, dążyli do życia w pełnej harmonii z nią). W wielu kulturach różnym drzewom i krzewom
przypisywano specyficzny wpływ na zdrowie i samopoczucie ludzi. Dziś wiemy więcej o ogromnym
potencjale drzew i ich roli w ekosystemie Ziemi. Są naturalnym źródłem tlenu, pochłaniają pyły
i toksyny, wytwarzają korzystne dla ludzi jony ujemne. Drzewa charakteryzują się bardzo silnym
biopolem, symbolizują witalność, życie i odrodzenie. Ich lecznicze działanie zostało też potwierdzone naukowo. Silwoterapię wykorzystuje się m.in. w leczeniu depresji i dolegliwości związanych ze starzeniem się. Zawarte w liściach, kwiatach i korzeniach wielu drzew substancje mają właściwości bakteriobójcze, przeciwbólowe i przeciwzapalne. A soki i olejki poprawiają samopoczucie i dodają sił.

- W silwoterapii każde drzewo ma swój przekaz dla nas, niesie coś nowego, dlatego warto skorzystać z różnych drzew po drodze – akacji, brzozy, lipy… Różne gatunki drzew mają różne właściwości: przełożenie na myśli, kondycję fizyczną, ruchomość naszego ciała. Należy wybrać drzewo zdrowe, bez zgrubień, huby i jemioły. Im okazalsze liście i grubszy pień, tym większy zapas życiowej energii. Zwykle wystarczy kilka minut, by doświadczyć przepływu energii w kontakcie z drzewem i po wyobrażeniu sobie ziemskiej "chi" wypełniającej całe ciało. Szczególnie pomocne są stare drzewa, bo ich korzenie sięgają daleko w głąb ziemi, więc energia żywiołu Ziemi doskonale ugruntowuje dając odwagę i siłę. Za pośrednictwem "chi" można "pożyczać sobie" od przyrody siłę, energię życiową i odwagę z ogromnego naturalnego magazynu zdrowia i pomyślności. Korzystajmy z darów natury. – mówi Marzanna Karkoszka, specjalizująca się w silwoterapii, ekspertka Biowitalnego SPA w Hotelu Manor House SPA.

Można trzymając się w kilka osób za ręce stanąć w kręgu wokół np. dębu, który ma wielką siłę, dzieli się pozytywną energią. Można też samemu przytulić się do drzewa, objąć je, albo przyłożyć do kory ręce, twarz lub głowę (czoło), pocierać dłońmi, oprzeć się o nie plecami, usiąść naprzeciw i dotknąć bosymi stopami. Warto pamiętać o głębokim i spokojnym oddychaniu. Każdy może mieć własną intencję. Czerpać dobrą energię z natury można nie tylko poprzez dotykanie drzew, ale też z naparów do kąpieli np. z kory dębu czy używania witek brzozowych podczas saunowania. Prozdrowotny wpływ mają też napoje, np. napar z kwiatów lipy czy sok z brzozy, który wzmacnia cały system obronny organizmu, poprawia samopoczucie, kondycję fizyczną i stan umysłu.

Drzewa, które leczą:
  • Akacja – wzmacnia organizm, likwiduje stres i napięcie, dodaje energii.
  • Brzoza – działa uspokajająco, wycisza, łagodzi napięcie mięśniowe, przyspiesza gojenie ran i pobudza krążenie. Jej energia wypełnia umysł i ciało harmonią. Pomaga w leczeniu dolegliwości kobiecych, takich jak bóle miesiączkowe, pobudza też intuicję, leczy depresję i bezsenność.
  • Buk – pomaga się odprężyć, poprawia koncentrację i nastrój, dodaje wiary we własne siły, pozwala przezwyciężyć nieśmiałość i własną słabość, daje wrażenie jasności umysłu, harmonizuje uczucia. Pomaga w leczeniu bólu gardła i bólu głowy, poprawia krążenie, funkcje nerek, wzmacnia organizm.
  • Dąb – redukuje i wzmacnia odporność na stres, poprawia koncentrację, kondycję i krążenie krwi. Wspomaga pozytywne myślenie i siłę woli, chroni przed zniechęceniem, dodaje energii, pomaga w depresji i zwątpieniach. Z kory dębowej przygotowuje się wywar, który rewelacyjnie działa na cerę trądzikową, wysypki i obrzęki.
  • Grab – odpręża, działa rozluźniająco na ścięgna i mięśnie.
  • Jesion - stymuluje do pracy nad sobą, pomaga poznać i zrozumieć własne uczucia i emocje, ułatwia ich akceptację. Pobudza układ kostny do samoleczenia, działa ochronnie. Wywar z jego liści i kory usuwa dolegliwości brzuszne, leczy choroby skórne i reumatyczne.
  • Kasztanowiec – rozluźnia mięśnie, leczy bezsenność i choroby krążenia, łagodzi stany lękowe, chandrę, rozjaśnia umysł i poprawia samopoczucie. Wpływa korzystnie na sferę intymną, obszar mowy, barwy i estetyki oraz na przyrost sił witalnych. Działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Zewnętrznie przetwory z kasztanowca podaje się w postaci okładów w leczeniu oparzeń, odmrożeń, ubytków naskórka, zapaleń naczyń włosowatych skóry. W kosmetyce jest składnikiem kremów i szamponów.
  • Klon – odblokowuje okolice narządów płciowych, pobudza miłość cielesną, ale tylko wtedy, gdy dwoje ludzi faktycznie i szczerze się kocha.
  • Lipa – obdarzona dobrą energią, pozytywnie wpływa na psychiczne i fizyczne zdrowie człowieka, jej obecność przy domach sprzyja rodzinnej harmonii. Działa uspokajająco, odtruwa organizm, wspomaga pracę mózgu i odświeża go. Dostarcza nowej energii, przywraca stan wewnętrznej równowagi, leczy cierpienia duszy. Stymuluje pracę układu oddechowego i krążenia. Herbata z kwiatów lipy łagodzi kaszel, katar i zapalenie oskrzeli.
  • Olsza – wywiera dobry wpływ na układy krążenia i limfatyczny.
  • Sosna – działa uspokajająco, lekko nasennie, poprawia odporność organizmu, ułatwia oddychanie, usuwa objawy przemęczenia i osłabienia, łagodzi stres. Ma korzystny wpływ na układ oddechowy człowieka. Olejki eteryczne z sosny wykorzystuje się powszechnie z aromaterapii, olejek terpentynowy wspomaga leczenie przewlekłych schorzeń oskrzeli.
  • Wierzba – łagodzi stany depresyjne, ogrzewa zarówno w odczuciu fizycznym, jak i duchowym. Wycisza, sprzyja medytacji, ma duży wpływ na duchowy rozwój dzieci (niech bawią się pod nią), działa przeciwbólowo i rozkurczowo. Herbata z kory wierzbowej obniża gorączkę i pomaga przy artretyzmie i nerwobólach.

Pozytywne działanie na organizm mają także: czarny bez, czeremcha, czereśnia, jabłoń, jarzębina,
jawor, jodła, leszczyna, modrzew, orzech, świerk, wiąz czy wiśnia.

Do drzew niekorzystnie wpływających na zdrowie należy topola i osika.

Jak wykazują liczne badania naukowe, bezpośredni kontakt z naturą, a nawet sam jej widok pozytywnie wpływa na zdrowie. Dobrym nawykiem jest spędzanie czasu w otoczeniu przyrody – korzyści są nieocenione.

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia