Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobieta. Pokaż wszystkie posty
Czas zasiewu - kobiecość

Czas zasiewu - kobiecość

Nikt nie ma wątpliwości: świat się zmienia. W tej zmianie kluczową rolę mają odegrać kobiety. Do głosu musi dojść, tłumiony przez wieki, żeński aspekt. Tylko wtedy rewolucja serc, bez przelewu krwi i przemocy, obudzi w ludziach świadomość, a to doprowadzi do pełnej harmonii. 

Nie jest to wcale utopijne marzenie, choć u wielu wywoła pobłażliwy uśmiech. Ale czy czasem kiedyś nie wierzyliśmy, że maszyny będą latać? Lub nawet w całkiem bliskiej historii: czyż nie sądziliśmy, że komunizm będzie trwał wiecznie? Nawet najbardziej szalona myśl może stać się rzeczywistością. 

Zwłaszcza, jeśli wskazują na to wszelkie znaki. A tak właśnie jest w tym przypadku. A jakie to znaki? Cofnijmy się w czasie kilka miesięcy. 

Wszyscy pamiętamy, jak wyglądały jesienią ulice polskich miast. Morze ludzi, głównie kobiet, z transparentami, ale także z dziecięcymi wózkami, balonami, instrumentami muzycznymi. Okrzyki, skandowanie, wdzieranie się do kościołów. Ale także spokojny marsz, taniec, śpiew. Każda z kobiet protestowała na swój sposób przeciwko ograniczeniu podstawowej wartości każdego człowieka: wolności. 

Czy to były tylko protesty, czy może coś więcej? Marek Taran, socjolog, pedagog i terapeuta, który od ponad 40 lat bada ukryte przekazy linii żeńskiej, podaje niezwykle ciekawe informacje, które zdają się mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Gdy oglądamy migawki wiadomości, istotnie widzimy tylko protest. Kiedy zaś sięgamy pod podszewkę, możemy ujrzeć i zrozumieć dużo więcej. 

Nigdy do tej pory, na tak dużą skalę, nie wylało się w przestrzeni publicznej tyle wulgarnych słów, wypowiadanych z tak potężnym ładunkiem emocjonalnym. Nigdy również nie zostało złamane tabu agresywnego wkraczania do świątyń i głośnego wypowiadania tam swojego zdania. Choć dla wielu ludzi było to kontrowersyjne, to według badacza Marka Tarana, miało związek z odblokowaniem czakry gardła, związanej z mówieniem, komunikacją, wyrażaniem emocji poprzez słowa. 

Zauważmy, że kobiety przez setki lat były zmuszone do milczenia. Nie mogły wyrażać swojego zdania w wielu, a czasem w żadnej kwestii. 

Te skumulowane emocje musiały w końcu zostać uwolnione. Dlaczego energia wściekłości została skierowana przeciwko kościołowi? Bo to właśnie kościół przez setki lat był głównym ciemiężycielem kobiet i ich oprawcą: wystarczy przypomnieć o koszmarze Świętej Inkwizycji i milionach kobiet, które spłonęły na stosach. 

Ta energia buntu musiała się dopełnić. I tak się właśnie stało. Jednak, aby świat mógł iść we właściwym kierunku, dalsze protesty nie mogą być oparte o męskie narzędzia działania: przemoc, walkę, agresję. Kobiety wyrażają swój protest w pokojowy sposób, poprzez taniec, śpiew, spokojny spacer, emanowanie miłością, bo w tym właśnie tkwi ich siła!  

Marek Taran podkreśla, że żadna z męskich rewolucji nigdy nie doprowadziła do zdecydowanej zmiany, zawsze tylko zmieniała się władza.  

Teraz, po upływie 2 tysięcy lat, w końcu jest inaczej. O tym, że ten czas nastąpi, wiedziały wszystkie pradawne kultury. Ponieważ znały kosmiczne cykle Ziemi, miały świadomość, że przyjdzie chwila, iż energia żeńska pod pewnymi warunkami może się odrodzić. 

Wiedzieli o tym wtajemniczeni członkowie zakonu Templariuszy. Przepowiednia dotycząca naszych czasów mówiła o pewnym znaku, jaki pojawi się na niebie, i było to także opisane w Apokalipsie. Zapowiadano to w ten sposób: „Kobieta obleczona w Słońce, nad nią korona z dwunastu gwiazd, pod jej stopami Księżyc”. 

Czy taki znak się pojawił? Tak, stało się 23 września 2017 roku i było szeroko komentowane również przez świat naukowy. 

Co to zmienia dla nas, ludzi? Chodzi o to, że gwiazda Regulus, która przez dwa tysiące lat przebywała w znaku Lwa (a Lew w swoim cieniu reprezentuje agresję i przemoc: czyż nie tego właśnie doświadczała ludzkość?) w końcu przechodzi do Panny, która mówi o władzy ludu, sprawiedliwości, mądrym podziale. Kolejny przekaz mówi, że od ukazania się na niebie tego znaku, kobieta będzie zmagać się ze „smokiem” przez 1260 dni, dopóki ten nie wypuści z siebie trujących toksyn, ale wtedy, istota żeńska, przy pomocy Matki Ziemi, całkowicie go pokona. 

Marek Taran, przypomina o jeszcze starszej przepowiedni, pochodzącej od Katarów, społeczności żyjącej w południowej Francji w XII wieku. Na rozkaz papieża wszyscy zostali brutalnie zamordowani, jednak jednej z Katarek udało się przekazać, że ich duch odrodzi się po 808 latach i będzie potrzebował jeszcze ośmiu lat, by nowe idee zdążyły się ugruntować i zapuścić korzenie w nowej matrycy ludzkości. Jeśli do roku 1209 dodamy 808 lat, otrzymamy wynik… 2017. Kolejne 8 lat, da nam rok 2025. 

Od wielu współczesnych badaczy, najczęściej fizyków kwantowych (mówi o tym między innymi dr Aleksander Woźny, którego możemy posłuchać na serwisie YouTube w cyklu „Człowiek Planety Ziemia”), dowiadujemy się, że rok 2025 będzie końcem procesu związanego z tworzeniem podwalin nowej cywilizacji. 

Dlatego, tak niezwykle ważne jest to, co teraz zasiejemy. To nie jest łatwe, zrozumieć, że wojna nie musi oznaczać tradycyjnie pojmowanej walki. 

Wojna to niezgoda na istniejący stan. Musimy przeciwko temu protestować, ale zaczynając od siebie. Jak? Poszerzając przestrzeń własnego serca, wpuszczając do niej czyste światło. Praktyczne wskazówki daje wszystkim, między innymi Beata Socha, a jej filmy znajdziemy na YouTube, na stronie „Wewnętrzny wymiar”.  



Poznaj sekret, zmień świat

Poznaj sekret, zmień świat

Powszechnie się sądzi, że katedra Notre-Dame - czyli Nasza Pani powstała na cześć Matki Jezusa, Maryi. To tylko częściowa prawda. W rzeczywistości budowla została wzniesiona w hołdzie dla każdej kobiety. 



Zakon  Templariuszy, czyli Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa został założony w XI wieku przez chrześcijańskiego zakonnika Hugues de Payns. Przez kolejne dziesięciolecia organizacja umacniała swoją potęgę na wiele sposobów, przede wszystkim pomnażając swój majątek.
Templariusze zaczęli budować specyficzne katedry, ale w sposób absolutnie przemyślany. Strzelisty budynek z wieżami i oknami wypełnionymi witrażami jest dla wtajemniczonych energetyczną strukturą kobiety. Energia, jaka tworzy się wewnątrz jest implozyjna, czyli kumulująca. To znaczy, że wchodząc tam, nie tylko możemy podziwiać niezwykłe dzieła architektoniczne i malarskie, ale i dokonywać w sobie samym głębokiej przemiany alchemicznej. 
Jaką wielką tajemnicę znali Templariusze i co zostało zapisane w murach ich katedr?
Otóż, wiedzieli oni, że każda kobieta jest kreatorką życia. Z jednej strony to oczywiste, wszak to ona tworzy ze swego ciała nowego człowieka - dziecko. Jednak Templariusze wiedzieli także, że każda z kobiet ma niezwykłą moc.
Kiedy sprowadzimy to do poziomu biologii, zobaczymy jądro mitochondrialne, w którym oprócz substancji galaretowatej zwanej matriksem, jest jeszcze coś - nić. Owa tajemnicza nić występuje tylko u kobiet. Jest nieaktywna do tego momentu, w którym kobieta zda sobie sprawę ze swojej mocy. Niestety, przez tysiące lat, kobiety rodziły się i umierały bez świadomości, że posiadają w sobie świętego Graala. - W istocie, one same nim są - utrzymuje terapeuta, religioznawca, socjolog i pedagog, Marek Taran, którego wykłady na temat świętej żeńskości budzą coraz większe zainteresowanie.
Dlaczego? Bo kobieta, kiedy jest w swojej boskiej mocy, wchodzi w stan, w którym jej hormony wydzielają określoną substancję. Noszą one nazwę sekrecji.
To stąd pochodzi słowo - sekret. Kobieta może w tym momencie dzielić się ze swoim mężczyzną tym boskim balsamem, zaś on, dzięki swojej partnerce, może dostąpić całkowitego spełnienia i duchowej pełni.
Wówczas właśnie, w kosmicznym zjednoczeniu, obydwoje - kobieta i mężczyzna -  są w stanie podnosić wibracje nie tylko swojej rodziny, ale i całej planety. Dzisiaj, poziom jej degradacji, a także ilość nieszczęścia i niesprawiedliwości jakie panuje na tym świecie wynika bezpośrednio z faktu, iż przez całe wieki kobiety były ciemiężone, traktowane z pogardą i przemocą. Tysiące lat braku równowagi między energią żeńską i męską zaowocowały takim stanem, jakiego dziś doświadcza cała ludzkość.
Według mistyków symbol róży to energia kobieca zamknięta w kwiecie, którego płatki ułożone są fraktalnie, podobnie jak w dalii, jeżówce czy kwiecie lotosu.
Zgodnie z mistyczną myślą znających sekret każda kobieta jest różą, a raczej trzema różami. Pierwsza, biała symbolizuje jej dziewczęcość i niewinność. Druga, czerwona mówi o przejściu do świata dojrzałych kobiet. Trzecia róża, czarna symbolizuje kobietę świadomą swojej mocy, tę, która dotarła do źródła i może się nim dzielić ze światem.
Ile kobiet w sposób absolutnie świadomy dotarło do tego miejsca? Wciąż za mało, by zmienić wibracje i podnieść całą planetę.
Jednak zmiana cały czas się dokonuje i tworzą ją głównie kobiety przy wsparciu tych mężczyzn, którzy nie tylko nie wypierają się istnienia w nich pierwiastka kobiecego, ale są z niego dumni.
Marek Taran, często pytany jest o rolę, jaką pełnią w świecie mężczyźni.
Bo skoro to kobieta prowadzi ich obydwoje do oświecenia, to co właściwie powinni robić mężczyźni?
- Kiedyś, gdy rodził się chłopiec, głoszono, że oto pojawiło się nowe Słońce - wyjaśnia religioznawca i terapeuta - Zadaniem słońca jest chronić i ogrzewać Różę, czyli dawać bezpieczeństwo swojej partnerce, aby ona miała szansę wzrosnąć, aby miała czas i możliwość wejrzeć w siebie, odkryć kim naprawdę jest, a później podzielić się z nim największym sekretem istnienia.

Zapraszam na kolejne wpisy.

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia