Sprawdź, dlaczego teraz chorujesz

Samotność, opuszczenie, separacja od bliskich, mogą aktywować w nas konkretne choroby. Jakie - wyjaśnia nowa wiedza biologiczna. 


Czas oddzielenia od bliskich, likwidacji miejsc pracy, niepewności o przyszłość, może skutkować wieloma fizycznymi objawami, które - według tradycyjnej medycyny - wzięły się „nie wiadomo skąd”. A jednak przy znajomości celowej biologii, wyjaśnienie tych przyczyn wcale nie jest trudne.  
Od wielu miesięcy jesteśmy straszeni, izolowani, pozbawiani kontaktów społecznych, możliwości pracy i cieszenia codziennością. Im dłużej to trwa, tym większe szkody i spustoszenia mogą pojawić się w naszych organizmach, tym trudniej będzie nam wrócić do wewnętrznej homeostazy, czyli samoregulacji procesów biologicznych. 
Korzystając z logicznej wiedzy biologicznej (Medycyna Germańska, Totalna Biologia, Biologika/ Nowa Medycyna, Recall Healing) można przewidzieć, że coraz więcej osób może mieć problem z nerkami. Dlaczego? 
Nerki zbudowane są z trzech rodzajów tkanek (endodermy, nowej mezodermy i ektodermy), ale konflikt, który w tej sytuacji dojdzie do głosu, zapisze się w tej pierwszej tkance, najbardziej pierwotnej, endodermalnej, gruczołowej, czyli tej, która związana jest z przetrwaniem, naszym „być albo nie być” i mówi o braku tzw. kęsa, który pozwoli nam przeżyć.  
Z endodermy zbudowane są kanaliki zbiorcze nerek i ich zadaniem jest przepuszczanie odpowiedniej ilości moczu, który wcześniej został przefiltrowany przez korę nerkową. 
Jeśli na poziomie psychiki przeżywamy opuszczenie i głębokie osamotnienie, to zgodnie z biologiczną zasadą, po dziewięciu miesiącach (lub wcześniej, jeśli konflikt przybiera duże rozmiary) możemy odczuć skutki tego w postaci zatrzymywania wody w organizmie. Silny obrzęk oznacza, że mózg odebrał uczucie lęku przed samotnością, opuszczeniem i poczucie, że nasze przetrwanie jest zagrożone. Uruchamia wtedy program specjalny kanalików zbiorczych nerek i zatrzymuje wodę w organizmie. Mimo środków moczopędnych trudno nam wycisnąć wówczas nawet kroplę moczu. Dlaczego? Bo woda, to życie. A nadrzędnym zadaniem biologicznego mózgu jest utrzymanie nas przy nim za wszelką cenę!
Zwróćmy uwagę, jak wyglądają ręce i nogi starszych osób w naszym otoczeniu - obrzęki mogą świadczyć o ich poczuciu osamotnienia. 
Trzeba ich wesprzeć swoją obecnością, troską i uwagą - to najskuteczniejsze lekarstwo. Nie bez powodu konflikt ten nazywamy w psychobiologii „konfliktem uchodźcy”, bo świadczy o pewnej ostateczności. Uchodźca musi opuścić swoje miejsce, gdzie żył do tej pory, zostawić cały dobytek, dom, gospodarstwo i iść w nieznane. Tak właśnie czuje się teraz wielu ludzi, bo tracą grunt pod nogami i mają poczucie, że wszystko im się rozsypuje.    
Stąd właśnie mogą być diagnozowane - częściej niż wcześniej - guzy nerkowe, dokładnie umiejscowione w obszarze kanalików zbiorczych nerek. 
A sytuacja staje się naprawdę niebezpieczna, jeśli w naszym organizmie przebiega - prócz programu specjalnego kanalików zbiorczych nerek - jeszcze jeden program (jakakolwiek inna choroba), który właśnie „kończy bieg”, co zawsze zwieńczone jest obrzękiem. 
Przypomnijmy sobie, jak często, w tzw. chorobie, gdy jesteśmy osłabieni, biegamy do toalety? Częściej niż zwykle, ale to dobry znak, bo mówi o powrocie do całkowitego zdrowia. Woda zgromadzona w obwodach ciała, usuwana jest na zewnątrz. Jednak te dwa programy w organizmie (a przecież w ostatnim czasie przeżywamy wiele konfliktów) tworzą niebezpieczny duet, który może skończyć się nawet śmiercią. 
Zwracajmy zatem na te objawy szczególną uwagę! 
Konflikty separacji i dystansu zapisują się w naszych ciałach w nabłonku płaskim, który wyściela zarówno nasze organy wewnętrzne, jak i widzimy go na zewnątrz, bo pokrywa całe nasze ciało. Nabłonek to ostatnia warstwa, jaka oddziela nas od świata zewnętrznego. Jest barierą i granicą, gdzie zaczyna się inna przestrzeń. Stąd  symbolicznie, właśnie w tym miejscu -
pojawiają się zmiany. „Nie mogę go przytulić, nie mam z nią kontaktu, ta separacja mnie wykańcza, brakuje mi dotyku, przytulenia, oddalamy się od siebie” - oto jaka treść emocjonalna stoi za tym konfliktem.  
I co się dzieje później? Otóż, naskórek zbudowany jest z tkanki ektodermalnej, która w fazie aktywnej ulega mikroowrzodzeniu, czego nie widać, nie ma żadnych objawów. Ale w sferze psychicznej mogą pojawić się krótkotrwałe zaniki pamięci, bo mózg w ten sposób „znosi” poczucie cierpienia.
Kiedy uda nam się rozwiązać konflikt, przechodzimy do fazy zdrowienia, gdzie tkanka zostaje naprawiana przy udziale wirusów. Skóra staje się zaczerwieniona, bolesna, swędząca, tworzy się stan zapalny. Zdrowiejemy, ale co z tego, kiedy nas swędzi, boli, piecze a my nie wiemy co jest przyczyną… Leki łagodzą objawy, ale nie docierają do źródła schorzenia. 
 W obecnym czasie może zatem pojawić się więcej niż kiedykolwiek opryszczek, pokrzywek, egzem, owrzodzeń a także bielactwa, którego źródłem jest między innymi konflikt lęku związanego z socjalnym oddzieleniem. 

Sonia Ross, konsultantka Biologiki, terapeutka Recall Healing/Totalnej Biologii


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia