Podarunek dla Ziemi i dla nas samych, czyli kryształy

Żywi nas, poi, chroni przed zimnem. Uczy pierwotnej mądrości. Czas zrewanżować się Matce Ziemi. Dajmy jej to, o co prosi. Spełnienie tej prośby może uchronić ludzkość. 



Kiesha Crowther, Amerykanka, która wychowała się w leśnych ostępach Kolorado, od pięciu lat mieszka w Europie, niedawno odwiedziła Polskę.
Kim jest i po co przyjechała?
Keisha od wczesnego dzieciństwa żyła blisko natury, niemalże stapiając się z nią. Słyszała co mówiły drzewa, góry i cała przestrzeń wokół niej. Rozwinęła dar dostępny dla wszystkich ludzi, jednak mało kto jest nim rzeczywiście zainteresowany. Synestezja - bo o niej mowa - pozwala czuć dźwięk, słyszeć kolor, zobaczyć smak. Kiedy Kiesha była mała, nie wiedziała, że to coś niezwykłego, sądziła, że wszyscy ludzie tak odbierają świat.
Kiedy uczyła się od Ziemi, raz jeden została o coś poproszona. Usłyszała, jak Ziemia prosi, by zwrócić jej kryształy dzikim wodom, czyli naturalnym zbiornikom. Kiesha wtedy nie rozumiała o co chodzi, musiało upłynąć kilka lat, by pojęła, jak ważną informację otrzymała.
- Kryształy, jako jedyne kamienie zbudowane są strukturalnie, według zasad świętej geometrii. Nie tylko same wytwarzają energię, ale są w stanie ją przechowywać i powiększać - wyjaśnia Kiesha - Jeśli zatem przekażemy im naszą miłość, modlitwy, wdzięczność, dobre życzenia, one zapiszą je, a następnie wzmocnią. Później, kiedy wrzucimy kryształy do zbiornika z wodą, ta informacja, poprzez płynne kryształy, czyli wodę, popłynie dalej, rozleje się po całym świecie… To co istotne, to wiedza, że kryształy nie mogą zatrzymywać negatywnej energii, gdyż same reprezentują wysoką częstotliwość. - uśmiecha się Kiesha - A co dzieje się później? Woda paruje i unosi tę energię do góry, gdzie płynne kryształy wody przekazują ją z kropli na kroplę, z atomu na atom. Zgromadzone w chmurach, po jakimś czasie znów opadają na ziemię. W ten sposób pada deszcz dobrych modlitw, miłości, spokoju, wdzięczności. Odżywia rośliny, drzewa, pada na ludzi i zwierzęta. Dobra energia wraca. Dlatego prośba Matki Ziemi nie jest samolubna. Ona chce pomóc sobie, ale jednocześnie nam, ludziom i wszystkim ziemskim istotom.
Co zatem może zrobić każdy z nas?
Wziąć kryształ, który często leży zakurzony na domowym regale, lub kupić, choćby niewielki, w sklepie z minerałami. Najpierw trzeba go oczyścić światłem księżyca i to wcale niekoniecznie musi być czas pełni.
Wystarczy choćby odrobina księżycowego blasku, jednak kryształ wynosimy na zewnątrz. Niech poleży w księżycowej poświacie całą noc.
Później przystępujemy do rytuału ładowania kryształu naszą miłością i dobrą energią. Dobrze zrobić to wtedy, gdy bosymi stopami dotykamy ziemi. Kiedy rodzi się w nas poczucie głębokiej wdzięczności - a nie istnieje człowiek, który nie miałby za co dziękować - wznosimy się na wysoki poziom wibracji.
Wtedy w krysztale który trzymamy w dłoniach zapisuje się ta częstotliwość.
Przekażmy zatem kryształowi wszystko, co chcemy ofiarować światu.
Później pozostaje nam tylko wrzucić go do rzeki, jeziora, morza. Gdy zrobią to wszyscy ludzie - a przynajmniej Ci, którzy widzą w tym głęboki sens - efekt może przerosnąć wszelkie oczekiwania!
Matka Ziemia wie co robi, bo to proste zadanie jest panaceum na wszelkie ziemskie bolączki: zanieczyszczoną wodę i całe środowisko, głód, cierpienie.
Kiesha przywiozła do Polski jeden z potężnych kryształów, który uczestniczył w wielu ceremoniach, dzięki niemu wyzdrowiało wielu ludzi. Ten właśnie kryształ chce tu zostawić. Dlaczego?
- W Polsce wciąż jest wiele smutku. Odkąd tu jestem, czuję wielki ciężar w sercu - mówi - Polakom przydarzyły się rzeczy tragiczne i one wciąż energetycznie są tu obecne. Teraz jest czas, by ludzie znaleźli światło i spokój, radość. Dlatego jeden z moich najmocniejszych kryształów zostawię właśnie tutaj.
Kiesha Crowther od lat jeździ po świecie i spotyka się z rdzenną ludnością, której słucha, zbiera tę wiedzę i przekazuje dalej, by płynęła w świat.
Najwspanialsze jest to, że każdy z nas, w prosty sposób może wpłynąć na losy planety. Bez tworzenia dziwnych rytuałów, bez technologii, bez wskazówek jakichkolwiek mistrzów. Tylko miłość może nas uratować.

Pozdrawiam
S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Alchemia Zdrowia